Marzenkowo

Styczeń 14, 2010

Teczkę na ramiona czas włożyć

Filed under: emigracja, Studenckie historie, Taka Ameryka — Tagi: , , — evita_duarte @ 3:06 pm

Ludzie z Registration Office w Brooklyn College poznają mnie już po głosie, no może nie wszyscy. Uparta jestem i wiem czego chcę, nie dam się zatem zbyć byle czym i byle jak. Byłam tam w zeszłym tygodniu, ale odesłana zostałam z niczym, bo powiedziano mi, że jako nowa studentka muszę zrobić najpierw obowiązkowo jakąśtam rezerwację internetową. Jak próbowałam to zrobić o się dowiedziałam, że nie moge użyć tego systemu bo nie jestem „undergraduate” (jak to przetłumaczyć?). Od tego momentu zaczęło się moje wydzwanianie. Jedni odsyłali mnie do innych, a tamci do tych pierwszych. Próbowano mi nawet powiedzieć, że nie mogę się z domu zarejsrować tylko muszę tam przyjechać osobiście. Osobiście to ja juz tam byłam drogi panie i pan mnie odesłał z niczym. Tak pan, zapisałam sobie pańskie imię. Zajęcia zaczynam pod koniec miesiąca. Nie przewiduję więcej problemów.

PS. Jak napisałam w komentarzu do poprzedniego wpisu, straciłam pracę. Mam już coś nowego na część etatu od wtorku. Nie będę już musiała jeździć krową, bo to jest dość blisko. Zwłaszcza, że lusterko do krowy jeszcze nie dotarło.

PS. Nigdy nie jeździłabym samochodem na Manhattan. Przecież te korki i problemy z parkingiem doprowadziłyby mnie do szału.

Reklamy

Blog na WordPress.com.