Marzenkowo

Kwiecień 18, 2010

Nie było dobranocki

Filed under: Polska, Uncategorized — evita_duarte @ 10:04 pm

Jestem już zwyczajnie po prostu zmęczona tym całym gadaniem o żałobie, śmierci i tragediach. A ja nawet nie mam pojęcia co się tam, w Polsce naprawdę dzieje. Ponoć w telewizji nie leci nic innego. Chłopcy wczoraj mi się pożalili, że nie było dobranocki i to jest przerażające. Jest mi strasznie przykro z powodu tych wszystkich osób, z wieloma z nich nie było mi po drodze, z niektórymi wręcz przeciwnie, ale nie o to przecież chodzi. To jest jakaś narodowa paranoja, to wystawianie na piedestał tych, którzy wyróżnili sie tylko tym, że zginęli tragicznie. Ja rozumiem płacz i żałobę, ale trzeba zachować jakąś ostoję normalności. Kto chce przeżywać żałobe nie potrzebuje do tego programów telewizjnych, artykułów w prasie i całej tej atmosfery. Przecież to można się nabawić ogólnonarodowej depresji. Dwulatki, czerolatki, czy ośmiolatki nie będą płakać- one chcą zobaczyć dobranockę. Łapy precz od dobranocek!

Reklamy

Wrzesień 1, 2009

Pilot

Filed under: Co w duszy gra, Dziecko, mydlo powidlo, Polska — evita_duarte @ 6:02 pm

Krzyś od dawna mówił mi, że będzie pilotem. Przecież jako pilot mógłby ciągle mnie odwiedzać, prawda?

W niedziele Krzyś z cała rodziną poszli na Air Show. Krzyś jest już duży, ma siedem lat i zrozumiał co się stało, kiedy samolot runął na ziemię. Najpierw płakał, nie on jeden z resztą. Później postanowił, że pilotem jednak nie będzie.

Sierpień 27, 2009

Złodziejstwo pospolite, czyli plagiat

Dwie studentki z Torunia stracą tytuł magistra i będą musiały zapłacić kary pieniężne. Okazało sie, że obydwie ich prace magisterskie nie były samodzielne. Wielka ich część to po prostu kolaż różnych innych prac. Studentki przyłapał recenzent prac i zgłosił to rektorowi.

Historia jak wiele innych niestety, ale tłumaczenie tych kobiet jest conajmniej dziwne. Otóż twierdzą one, że plagiat popełniły nieumyślnie. Czy one naprawdę tak powiedziały, czy to dziennikarz się pomylił? Zaraz, jak można ukraść część czyjejś pracy i zrobić to nieświadomie? To przecież nie jest tak, że ktoś im w markecie podrzucił perfumy do plecaka…. Czy ktoś im wkleił na złość wyrywki prac innych ludzi? Niechcący skopiowały im się całe wyrywki książek. I wiecie czyja to wina? Oczywiście, że promotora!* Jakie to słodkie obwiniać kogoś innego za swoją bezdenną głupotę. Wszyscy naokoło sa winni tylko nie one! Widać, że mamy do czynienia z ofiarami. Jakim cudem takie osoby w ogóle znalazły się na oststnim roku studiów magisterskich jest dla mnie zagadką. O, chyba wiem, ściągały- zagadka rozwiązana.

PS. To, że promotor nie zauważył ponoć tak oczywistego plagiatu też mnie zastanawia. Naprawdę nie zauważył, czy nie czytał? Nic jednak nie zwalnia studentek z odpowiedzialności za ich własne prace magisterskie.

Lipiec 24, 2009

Cienie przeszłości, czyli strachy na lachy

Filed under: Blogowanie, Dziecko, mydlo powidlo, Na wlasne oczy, Opowiadanie, Polska, Prywata, wspominki — evita_duarte @ 4:32 pm

Jako mała dziewczynka bałam się pająków, zwłaszcza tych wielkich i kosmatych. Wydawało mi się, że tylko czyhają w zaułkach, żeby mnie pogryźć. Kiedyś wchodziłam po schodach z piwnicy i w okienku siedział ogromny, kosmaty i groźny pająk. Do dziś pamiętam, jak wpatrywał się we mnie i jeśli tylko dałabym kroka on by podbiegł, oplótł mnie tą obrzydliwa pajęczyną i ugryzł, a może nawet pożarł. Wszystkiego można się spodziewać po takich groźnych stworzeniach. Z opresji wyratowała mnie mama, którą zaalarmował mój krzyk.

Jak prawie każde dziecko bałam się ciemności. Po zgaszeniu światła na ścianie pojawiały sie zawsze znienacka cienie potworów. Niekiedy te cienie się poruszały, jak na przykład przejeżdżał samochód. Ja spałam właśnie przy ścianie, na którą te cienie padały. Kiedyś zbudziłam się w nocy i nie miałam odwagi się poruszyć. Tej noc potwory wydawały mi sie wyjątkowo straszne. Bałam się tak bardzo, że nie mogłam oderwać od nich wzroku. Nie miałam też odwagi spojrzeć za siebie, bo na pewno zaatakowałyby mnie gdybym odważyła się spojrzec im w oczy. Znów z opresji wybawiła mnie mama.

Wczoraj w nocy znów zobaczyłam „potwora” w takim cieniu. Daję słowo, ktoś- coś poruszało się w moim oknie! Sporo starsza i odrobinę mądrzejsza odwróciłam sie natychmiast. Okazało się, że to klimatyzator wiał na firankę, co i rusz nią poruszając.

PS) Nie wiem kiedy przestałam bać się pająków, ale w pewnym momencie byłam domowym ratownikiem tych stworzeń. To ja wynosiłam je z domu, bo przeciwna byłam ich zabijaniu.

Czerwiec 1, 2009

Szambo

Filed under: Komentarze, Polska, Znalezione w sieci — evita_duarte @ 10:55 pm

Rzecz medialno- blogowa. Piszę sobie pod psaeudonimem, chociaż wiecie jak mam na imię, to tu jestem Evita. Niektórzy znają moje inne dane łacznie z adresem, czy rozmiarem bielizny.  Ale tylko ci, którzy maja znać. Bardziej zainteresowani czy spostrzegawczy od innych wiedzą więcej, większości zupełnie wystarcza, to co im daję. I jest fajnie, kryję się pod moim pseudonimem i chociaż nie zasłaniam sioę tak bardzo jak inni blogerzy, czy blogerki to dobrze mi z tym, że nie wszyscy mnie identyfikuja z realną osobą.

Ale miało być o Katarynie, czy raczej o odpowiedzialności za słowo pisane w necie. Czy blogerzy powinni ponosić odpowiedzialność za to co piszą, aż do granicy ich ujawnienia z imienia, nazwiska i numeru buta? W końcu jak mają czelność krytykować kogoś puiblicznie wymieniając jego dane, to powinni też mieć czelność podać swoje, czy tak? Otórz nie do końca. Chociaz nie identyfikuję się z kataryna i z jej opiniami minie zawsze po drodze, to uważam, że to co zrobił dziennik, to zwykłe szambo. A to co powiedziała na ten temat Wielka i Dostojna Rada Moralności (czy jak jej tam) to kolejny ściek. Ale co ja się znam.

Czy nie od tego mamy te blogi, żeby wydawać na nich sądy. Czy nie od tego blogi są, żeby były stronnicze? I co, jednemu dziennikarzynie z drugim żal dupę ściska, że taka Pani Jsieniepodpisze pisze lepsze teksty od nich? Lepszą robotę odwala?

Ja tam nie wiem ile w tym wszystkim jest prawdy i czy Kataryna sama nie chciała być ujwaniona, a to teraz tylko ładny pretekst. I szum się piękny zrobił. Wiem jedno, jakby mnie ktoś wyguglał tak łatwo jak panią K. to tez bym się wpieniła.

Maj 5, 2009

Tożsamość Człowieka

Filed under: Co w duszy gra, Komentarze, Polska — evita_duarte @ 10:13 am

Kim jesteś? Jak odpowiadasz na to pytanie? Kasjerem, nauczycielką, szefową korporacji, matką? To kim jestes w swoich własnych oczach, rzutuje na to jak się zachowujesz, jak się czujesz, jak sama na siebie patrzysz. Kim więc jesteś?

Rozmawiałam dziś z kuzynką, która po rozstaniu z mężem odbudowuje życie własne i swojego dziecka. W pewnym momencie napisała mi, że czuje, iż jest już tylko matką. Nie nadaje się do pracy. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie bycie matką to jedno z najbardziej niesamowitych zajęć na świecie. Nie każda kobieta się do tego nadaje, nie każda ma to w sobie. Coś jest bardzo nie w porządku z naszym światem, że naciskamy na kobiety, by stawały się matkami, a kiedy to robią nie doceniamy tego, tylko sprawiamy, że czują się bezużyteczne, mniej wartościowe.

To się mojej kuzynce nie wzięło ot tak, z powietrza. Akurat znam ją dobrze i wiem, że jest wspaniałą kobietą o bogatej osobowości. Jeśłi ktoś taki mówi, że jest TYLKO kimśtam, to zapala mi sie czerwona lampka alarmowa. Jak to- tylko? Tylko kasjerką, tylko nauczycielką etc?

Przecież nie da się w jednym słowie opisać kim jesteśmy. Dlatego ja we wszelkich profilach zazwyczaj zostawiem pole „o mnie” puste. Nie da się, no po prostu się nie da w kilku zdaniach opowiedzieć o mnie. Bo ja to dużo więcej niez to, co robię dla pieniędzy. Nie definiuje mnie moja praca, nie definiuje mnie żaden odosobniony aspekt mojego życia. Ja to też przyjaciele, jedzenie, które lubię, proglamy, które oglądam, zwierzęta, bez których nie umiem żyć. Ja to też trochę Ty, która to czytasz. A Ty to nie tylko matka, córka, czy kuzynka. To te noce noce i dnie nad jeziorem, barwa twojego głosu, śmiech i złośc. To znacznie, znacznie więcej, a czego opisać nawet nie spróbuję.

To mi przypomina P, moją przyjaciółkę, żyjąca w wyobraźni innej mojej przyjaciółki…

I jak tu się nie wystraszyć? Bierzesz już setną pracę, żeby spłacić ciążący Ci kredyt i nagle zaczynasz mówic o sobie: sprzedawczyni, kelnerka, niania. I zaczynasz tak właśnie o sobie myśleć i zapominasz o innych aspiracjach. Nie czujesz się z tym dobrze, ale kredyt płacic trzeba. Zapominasz w końcu, że to nieważne, że to tylko środki do celu, że jest jeszcze wiele, WIELE więcej aspektów Ciebie. I wtedy spoglądasz w krystalicznie czystą taflę wody i przerażona nie dowierzasz. Gdzie ja? Gdzie się podziałam? Nie gub sie, pamietaj o tym! Pamiętaj, że Ty to dużo więcej.

Maj 4, 2009

Wolność sumienia?

Filed under: Co w duszy gra, Dziecko, Komentarze, Polska, Przeczytane, Znalezione w sieci — evita_duarte @ 12:33 pm

Gazeta zasypuje radami dla niewierzących rodziców. Najpierw dylemat chrzcić dziecko, czy nie. Oczywiście suma sumarum wyszło, że chrzcić, a jakże. Teraz ten oto artykuł: //www.edziecko.pl/rodzice/1,79361,6554406,Gdy_dziecko_nie_idzie_do_komunii.html

Pani psycholog wypowiada sie na temat komunii i powodów, dla których dzieci niewierzacych rodziców chciałyby przystąpić do tego obrządku. Nie oszukujmy się, w olbrzymiej większości są to powody niemające nic wspólnego z wiarą- wypowiadająca się dziewczynka mówi o bialej sukience i byciu inną. Jednak jeśli zdarzy się, że dziecko chce wierzyć to trzeba mu na to pozwolić. W końcu dziecko to byt autonomiczny i ma prawo do wlasnych przekonań.

Ja sie w sumie zgadzam, bo dla mnie to oczywiste, że wiara i religia to sprawa indywidualna dla każdego niezależnie od wieku. Ale czy tak też myślą wierzący? Ileż to dzieci wolałoby nie chodzić na religię, a zmuszanych jest przez rodziców? I nie mówimy tu tylko o siedmiolatkach, ale o starszych również, aż do osiemnastego roku życia.

Księża zgadzają się, że należy pozwolic dziecku zdecydować o własnej wierze jeśli chodzi o dzieci, które do kościoła chcą chodzić, jakoś zmieniają zdanie co do dzieci, które nie chcą tam być.

Listopad 26, 2008

Nie jest…

Filed under: Feminizm, mydlo powidlo, Polska — Tagi: , , — evita_duarte @ 12:03 am

Pani pisze, że nie jest feministka:

„Czasy są straszne, szczególnie dla panów pierwszego sortu, których już w pieluchach nauczono kultury. Na świecie ich coraz mniej, a feministki spowodują całkowite wymarcie tego gatunku. Bo na pierwszy rzut oka nie sposób odróżnić prawdziwej kobiety od feministki i często nie ma na to czasu, zwłaszcza przy drzwiach, schodach i przy szybkim powitaniu. Więc w obawie przed publicznym zbesztaniem i żeby przypadkiem damy nie urazić, wszystkie będziemy traktowane jak feministki. A co, jeśli ja sobie tego nie życzę?”

Nie, droga pani, nie jest pani feministką, jest pani kompletną idiotką.

Artykuł tu:

http://interia360.pl/artykul/nie-jestem-feministka,15244

Kwiecień 24, 2008

Z golymi piorami- taki styl?

Przechadzalam sie po wiosennym lesie sieci i zobaczylam ptaka zlotego, ktory siedzial na galezi.

Ptaku o zlotych piorach powiedz mi, jakie upierzenie teraz nosi sie w Twojej krainie. Jaki styl preferuja mieszkancy Zimnych Piaskow. Sportowy- zaspiewal ptak i szybko zmienil temat. Ja jednak nie dajac za wygrana dopytywalam dalej- Ptaku probowalam wyszukac zdjec, ale nie moge nic sensownego znalezc. Co sie nosi, no co- moze korale, szale- wymienialam coraz to inne czesci garderoby, ktore sama uwielbiam. Nie, nie, nie-odpowiadal ptak. Ptaku pomoz, chce kupic cos dla znajomej, a nie mam pojecia co. Czyzbyscie tam chodzili nagusiency? Z golymi piorami?

W koncu bez pomocy ptaka zlotego kupilam znajomej cos co mnie sie podoba, a mam nadzieje, ze jej spodoba sie rowniez. Bo niestety, a moze na szczescie ze stylem to jak z ta przyslowiowa dupa i prawda- kazdy ma wlasne 🙂

Marzec 20, 2008

Wianki, bukiety, tance, tort- wesele po prostu

Filed under: emigracja, Komentarze, News, Polska, Przeczytane, Taka Ameryka — evita_duarte @ 10:31 am

 Najpierw poczytajcie:

 http://wcbstv.com/national/lech.kaczynski.gay.2.680408.html

http://www.queerty.com/polish-prez-blasted-for-gay-nup-pics-20080319/#comment-45688

Prezydent sie zagalopowal. Nie pierwszy raz z reszta. W swoim przemowieniu przeciwko przyjeciu Karty Praw Podstawowych, ktore zamienilo sie w przemowienie przeciwko gejom wykorzystal nagranie ze slubu dwoch Nowojorczykow: Toma Moultona i Brendana Faya. Pokazac mial jak to jest strasznie na tym okropnym zachodzie, gdzie facet z facetem slub biora, dzieci adoptuja i sie kochaja.

Wyobrazacie sobie chyba szok czlowieka, ktorego prywatne nagranie ze slubu wbrew jego woli zostalo wykorzystane w celu do tego nieprzeznaczonym. Malo powiedziane, Kaczynski wykorzystal to nagranie w celu przekonywania, ze to zlo samo wcielone. Ja bym sie na pewno zagotowala ze zlosci, gdyby moje prywatne zdjecia, czy filmy wykorzystano wberw mojej woli do krzewienia nietolerancji i nienawisci.

Nie wiadomo w jaki sposob nagranie i zdjecie trafilo w rece prezydenta. Wiadomo natomiast, ze nie otrzymal on zgody na wykorzystywanie tych materialow. Czyzby prezydent stal ponad prawem?

Panowie zlozyli skarge na rece konsula w Nowym Jorku. Ciekawa jestem, czy bedzie jakakolwiek odpowiedz, jakakolwiek reakcja.

Older Posts »

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.