Marzenkowo

Sierpień 27, 2009

Złodziejstwo pospolite, czyli plagiat

Dwie studentki z Torunia stracą tytuł magistra i będą musiały zapłacić kary pieniężne. Okazało sie, że obydwie ich prace magisterskie nie były samodzielne. Wielka ich część to po prostu kolaż różnych innych prac. Studentki przyłapał recenzent prac i zgłosił to rektorowi.

Historia jak wiele innych niestety, ale tłumaczenie tych kobiet jest conajmniej dziwne. Otóż twierdzą one, że plagiat popełniły nieumyślnie. Czy one naprawdę tak powiedziały, czy to dziennikarz się pomylił? Zaraz, jak można ukraść część czyjejś pracy i zrobić to nieświadomie? To przecież nie jest tak, że ktoś im w markecie podrzucił perfumy do plecaka…. Czy ktoś im wkleił na złość wyrywki prac innych ludzi? Niechcący skopiowały im się całe wyrywki książek. I wiecie czyja to wina? Oczywiście, że promotora!* Jakie to słodkie obwiniać kogoś innego za swoją bezdenną głupotę. Wszyscy naokoło sa winni tylko nie one! Widać, że mamy do czynienia z ofiarami. Jakim cudem takie osoby w ogóle znalazły się na oststnim roku studiów magisterskich jest dla mnie zagadką. O, chyba wiem, ściągały- zagadka rozwiązana.

PS. To, że promotor nie zauważył ponoć tak oczywistego plagiatu też mnie zastanawia. Naprawdę nie zauważył, czy nie czytał? Nic jednak nie zwalnia studentek z odpowiedzialności za ich własne prace magisterskie.

9 komentarzy »

  1. Miałam studentów, którzy byli oburzeni, że nie chcemy nawet przyjmować do sprawdzenia prac „napisanych” w ten sposób. Bo przecież oni „nie zrobili nic złego”. Ale to było parę lat temu. W tej chwili tyle się mówi o plagiatach, na szczęście, że dziewczyny powinny były wiedzieć, co robią. A ich tłumaczenie – pewnie uznały, że im głupsze, tym lepsze.

    Komentarz - autor: sporothrix — Sierpień 27, 2009 @ 8:38 pm

    • Nawet nie wiedząc o plagiacie to powiedzmy sobie szczerze NIGDY nie było ok przepisywanie z innych źródeł. To jest zwykłe ściąganie i naprawdę dziwią mnie Wasi studenci. Studia nie są dla wszystkich, jak ktoś nie potrafi samodzielnie napisać pracy to się po prostu nie nadaje.

      Komentarz - autor: evita_duarte — Sierpień 27, 2009 @ 10:20 pm

  2. Zgadzamy się, jak sądzę, obie, że plagiat to kradzież, a i ściąganie nie jest uczciwe. Dla mnie też było szokiem zachowanie tych studentów, o których pisałam. Ale ono takie było. Ktoś ich musiał tego nauczyć – podejrzewam, że nie reagujący od razu i brutalnie nauczyciele w szkole i wykładowcy na studiach.
    Zgadzam się także, że nie każdy nadaje się na studia. Ale sama wiesz, jak wygląda sytuacja w Polsce – wszyscy teraz muszą mieć magistra albo przynajmniej licencjat. Co w najróżniejszy sposób prowadzi do obniżenia poziomu.

    Komentarz - autor: sporothrix — Sierpień 27, 2009 @ 11:10 pm

  3. Mysle, ze promotor w ogole ich pracy nie czytal.

    Za moich czasow tez to bylo nagminne: jeden profesor mial np. 40 studentow na seminarium magisterskim i nie bylo takiej pieprzonej mozliwosci, zeby przeczytal ich wszystkie prace.

    a mial 40 studentow, bo w zaleznosci od liczby placili dodatkowe pieniadze.
    Podobnie wygladala sytuacja na cwiczeniach: 200 osob na sali. Nie sposob w ogole cokolwiek zrobic z taka kupa ludzi, nie mowiac nawet o upilnowaniu ich na kolokwium.

    Ale wladze uniwerku nie przejmowaly sie wcale tym, ze nie mialy warunkow na dzika liczbe studentow. Wszak od studenta zarabialo sie pieniazki…

    Kiedy ja robilam magisterke na piatym roku bylo nas tylko 15 osob. Wszyscy sie znali, egzamin byl zawsze ustny, twarza w twarz z psorem i nie dalo sie sciagac🙂 ani oszukiwac, bo jak.
    Na seminarium – 5 osob. Takoz samo.

    Jesli zrobi sie kombinat zamiast uniwersytetu i zamiast 15 osob bedzie 200, no to skutki sa jakie sa….

    Komentarz - autor: futrzak — Sierpień 28, 2009 @ 2:59 pm

  4. Wyłapanie plagiatu wcale nie jest takie proste. Nie trzeba od razu zwalać na promotora-fuszera. Kiedyś czytałam pracę, wydawała się ok., aż nagle znalazłam fragment, który moim zdaniem zawierał błąd. Student napisał „na ruiny”, a według mnie powinno być „na ruinach”. Nie dawało mi to spokoju, wstukałam ową frazę w google i okazało się, że ten fragment jest przepisany z czasopisma zamieszczonego w Internecie. Autor artykułu popełnił błąd, a student-idiota powtórzył, przepisując bezrozumnie kilka akapitów. Dodam, że było to czasopismo fachowe, którego filolodzy nie czytają, bowiem jest ono z zupełnie innej dziedziny. Promotorka pracy nie miała pojęcia, że różnica „na ruinach” i „na ruiny” może świadczyć o plagiacie. To tylko przykłąd, że nie zawsze plagiat wyłapuje się zauważając zmianę stylu, chociaz ten typ oszustwa jest najłatwiejszy do wyśledzenia.
    Na seminariach jest do 12. osób. To przepis. Owszem, to dużo. Sama w tym roku wypuściłam seminarium i narobiłam się jak jednoręki tapeciarz. Ale 40? To chyba niezgodne z przepisami. Do zaskarżenia.
    Za prace magisterskie nie ma dodatkowych pieniędzy. Seminarium jest wpisane w tzw. pensum. Liczba ćwiczeń na konwersatoriach zalezy od tego, czy mają tryb laboratoryjny, czy też nie. Ta liczba też jest okreslona przepisami. Sprawdzane przez PKA. A z PKA nie ma żartów.
    Nie chcę przez to powiedzieć, że nie ma promotorów, którzy są nieuczciwi i „odwalają”. Są. Natomiast uznanie, a priori, że własnie tak jest dotyka tych zapracowanych. Ukłony.

    Komentarz - autor: pawianprzydrodze — Sierpień 31, 2009 @ 7:56 am

  5. PS. Faktem jest, że dawniej za seminaria płacono osobno. Obecnie (od ładnych kilku lat) – nie. Uczelnie są biedne. Kryzys😀.
    PS II. Nie mam pojęcia jak funkcjonują uczelnie prywatne, ale chyba PKA tez ma coś tam do powiedzenia.

    Komentarz - autor: pawianprzydrodze — Sierpień 31, 2009 @ 7:58 am

  6. Pawian- nie wiem jak było w przypadku tego promotora, dlatego go nie oskarżam. Z artykułu wynikało, że plagiat był łatwy do wyłapania w tym przypadku, ale co łatwe dla jednego, dla innego może wcale łatwe nie być. Nie zmienia to faktu, że wielu promotorów prac nie czyta. Mój promotor miał wiecej niż 12 studentów, ale opn na pewno prace czytał. Potrafił znależć najmniejszy błąd, czy potknięcie. W ogóle fajny człowiek był i jest pewnie.

    Komentarz - autor: evita_duarte — Wrzesień 1, 2009 @ 10:01 am

  7. Bardzo się cieszę , że takie poniosą konsekwencje. Szkoda, że nie ma obowiązku publikowania prac magisterskich choćby w internecie. Internauci wyłapaliby plagiat migiem:)

    Komentarz - autor: odwodnik — Wrzesień 1, 2009 @ 1:46 pm

  8. Strona poswiecona osobom oszukanym w internecie.

    Komentarz - autor: Portal dla oszukanych — Listopad 28, 2009 @ 10:03 pm


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d bloggers like this: