Marzenkowo

Lipiec 28, 2009

Szarańcza czyli koty

Filed under: Ekologia, Koty, Na wlasne oczy, Taka Ameryka — evita_duarte @ 10:13 pm

malutki

Mieszkamy w jednym miejscu już 3 lata. Trochę za długo, ale to już inna historia. Naszą okolicę zamieszkuje spora populacja kotów. Na początku widocznych było kilka… naście. Biorąc pod uwagę, że bezdomnych psów tu nie ma, a kotami nikt się nie interesuje nie dziwi, że tych kotów było sporo. Ostatnie lata były dośc ciepłe. Wiosna przychodziła wcześnie, jesień odchodziła późno. Okres rozmnażania dla kotów był więc dłuższy niż zazwyczaj, a każda kotka może miec nawet do 10 małych, co teraz widac. Trzy bloki, tyle muszę przejśc, żeby dotrzec do warzywniaka. Wszędzie po drodze koty, kociaki i kociska po prostu wylewają się z zakamarków. Wylegują sie na ulicach, w śmietnikach i pod zaparkowanymi samochodami. Ostatnio śmieliśmy się, że niedługo zabraknie dla nich miejsc parkingowych. Siedzą już prawie w każdym oknie. Często chodzą grupami, stronią od ludzi, ale nie boją sie ich przesadnie. Bardzo dużo w tym roku rudo- czarnych kociaków, wiem chyba po którym kocie, bo wcześniej rudy był tylko jeden. Szkoda, że żaden nie ma tak pięknych oczu.

Jeden kot mieszkał u nas w zsypie. Jak wyrzucało się śmieci, to świeciły tylko jego oczy jak uciekał. Nazwałam go Oczy właśnie. Był szaro- czarno- biały. Wczoraj przejechał go samochód. Smutno mi.

6 komentarzy »

  1. głaski dla Szekspira!!! :O)

    Komentarz - autor: evek — Lipiec 29, 2009 @ 12:05 am

  2. Może warto byłoby zainteresować tą okolicą najbliższy oddział TOZu? Szkoda kotów…

    Komentarz - autor: shenn — Lipiec 29, 2009 @ 2:48 am

  3. Wow, nigdy nie widzialam bezdomnych kotow w Chicago. Na pewno sa, ale zaskoczylo mnie, ze u Ciebie wystepuja tak licznie. A kociaka szkoda, jak kazdego rozjechanego zwierzaka.

    Komentarz - autor: ania — Lipiec 29, 2009 @ 10:32 am

  4. Popatrz, nie zauważyłam, że piszesz z hamerika… Nie macie tam jakiś organizacji, które się zajmują sterylizacją wolno żyjących kotów? Wybacz za ten mój wcześniejszy nieprzemyślany wybryk komentarzowy;)

    Komentarz - autor: shenn — Lipiec 29, 2009 @ 10:42 am

  5. Na pewno coś jest, ale te koty teoretycznie są bezdomne, a teoretycznie nie. Śpią na dworze, na wejściach do domów, ale ktoś je karmi, nie wiem jak ze szczepieniem, ale wyglądają na zadbane, zszkoda, że nie sterylizowane.
    Shenn- nie przejmuj się, to w sumie dobry pomysł, żeby gdzieś zadzwonic.

    Komentarz - autor: evita_duarte — Lipiec 29, 2009 @ 2:33 pm

  6. smutna historia, naprawde – ale byloby takich mniej, gdyby ludzie mysleli i sterylizowali koty, skoro nie sa w stanie wszystkich upilnowac.

    a tu cos na pocieszenie:

    http://www.cartoonbank.com/item/31129

    Komentarz - autor: bigapple1 — Lipiec 29, 2009 @ 5:38 pm


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d bloggers like this: