Marzenkowo

Lipiec 27, 2009

Success stories

Filed under: Blogowanie, emigracja, Komentarze, Studenckie historie, Taka Ameryka — evita_duarte @ 6:04 pm

Czym jest sukces? Rozmawiałam dziś o tym z moimi studentami, którzy wyjątkowo tłumnie pojawili się na spotkaniu klubu dyskusyjnego. Większości sukces kojarzy się z osiągnięciem celu, pieniędzmi, szacunkiem, prestiżem. Dla niewielu suckesem jest już samo wejście na drogę, która do tego celu prowadzi. Jednogłośnie z człowiekiem sukcesu kojarzy im się Barack Obama. Niektórzy wspominali o B. Gatesie, ja wymieniłam D. Trumpa. Wiekszośc zgodziła się, że sukces to pieniądze i nie zawsze osiągnięcie sukcesu tożsame jest ze szczęściem.

Potem dałam im do wyboru osiem osób, z których każda w jakiś sposób osiągnęła sukces. W większości przypadków gospodyni domowa, która wygrała walkę z rakiem uplasowała sie wyżej w rankingu od modelki, która była na okładce Vogue, a także od studentki, która dostała stypendium z Yale, a nawet wyżej od bizneswoman z mnóstwem pieniędzy i kontaktów. W jednym przypadku była nawet przed naukowczynią, która dostała Nobla, a także przed lekarką, która odkryła lek na cukrzycę.

W teorii to pieniądze stanowią o sukcesie jednostki, z praktyką bywa różnie.

13 komentarzy »

  1. Moje ulubione pytanie to: is success a journey or a destination? szkoda, że niektórzy moi studenci sa bardzo początkujący.

    Komentarz - autor: evita_duarte — Lipiec 27, 2009 @ 9:02 pm

  2. Przy tym teście ważniejsze było z kim się identyfikują ankietowani, niż wpływ sukcesu na ludzkość.

    Komentarz - autor: tomirk — Lipiec 28, 2009 @ 10:23 am

  3. To nie był test, a zajęcia z konwersacji/dyskusji.

    Komentarz - autor: evita_duarte — Lipiec 28, 2009 @ 10:43 am

  4. troche nie fair porownanie. Jesli ktokolwiek postawi sie chociaz na chwile w roli tej gospodyni to wie, ze najwiekszym sukcesem w ZYCIU jest unikniecie smierci.

    Zauwaz, ze kontekst w jakim zadaje sie pytanie w ogromnym stopniu determinuje odpowiedz.

    Komentarz - autor: futrzak — Lipiec 28, 2009 @ 3:34 pm

  5. Generalnie pytanie brzmialo: kto z wymienionych jest dla Ciebie czliowiekiem sukcesu. Uloz odpowiedzi od 1 do 4. Uczniowie mieli najpierw przedyskutowac to w grupach trzyosobowych, a pozniej dac odpowiedzi z uzasadnieniem. Generalnie celem takich spotkan jest rozmowa i zadawanie pytan na ktore nie ma jednej wlasciwej odpowiedzi po to, zeby wywolac dyskusje. Acha, zapomnialam dodac,ze mowimy glownie o studentachg ESL, czyli angielski nie jest ich jezykiem ojczystym.

    Komentarz - autor: evita_duarte — Lipiec 28, 2009 @ 5:04 pm

  6. Jeśli angielski nie jest ich językiem ojczystym, to na pytanie „czym jest dla Ciebie sukces” powinna paść odpowiedź „pobyt w Stanach”.🙂

    Komentarz - autor: cito1 — Lipiec 29, 2009 @ 12:47 am

  7. Niekoniecznie, to są często ludzie, którzy mają fajniejsze i ważniejsze sprawy poza Stanami. Pobyt w Stanach jest dla nich koniecznością. Po to przyjeżdżają, żeby się języka nauczyc.

    Komentarz - autor: evita_duarte — Lipiec 29, 2009 @ 5:03 pm

  8. Droga nauka.

    Komentarz - autor: cito1 — Lipiec 29, 2009 @ 9:14 pm

  9. Niektórym, jak na przykład większości moich koreańskich studentów, za naukę płacą rodzice. Innych do szkoły wysyła praca. Pamiętaj, że nigdy nie nauczysz isę języka tak dobrze jak w kraju, w którym ciągle MUSISZ się nim posługiwa. Moi studenci sa świetni w zdawaniu testów. Niestety jeśli chodzi o praktykę brakuje im pewności siebie i to próbują wypracowac.

    Komentarz - autor: evita_duarte — Lipiec 29, 2009 @ 10:01 pm

  10. Ty jesteś wyjątkiem potwierdzającym regułę? Dokształcasz ich sama będąc przyjezdną.

    Wszystko się obraca wokół kasy. Letnia szkółka językowa na UJ dla obcokrajowców, taki mini obóz językowy dla Polonii, bogatej Polonii, z wizytą w Oświęcimiu, Zakopanem, pieczeniem z góralami kiełbasy, jedzeniem oscypków, lepieniem pierogów i wdychaniem przez kilka tygodni polskości, kosztuje bagatela… nie chcę przekłamać, nie pamiętam, ale niewyobrażalną kwotę jeśli zliczysz koszty „transportu” i kieszonkowe.

    Więc dłuższy wyjazd, na naukę języka do Stanów, musi być sponsorowany naprawdę przez Koreańczyka oligarchę. Takie życie, że być może dorobionego na naszym warszawskim stadionie ech…

    Komentarz - autor: cito1 — Lipiec 30, 2009 @ 12:50 am

  11. Nie wiem ile mają pieniędzy Koreańczycy, ale niektóre klasy to w 80% właśnie oni. Skąd biorą pieniądze, nie wiem. Dla mnie to jest niewyobrażalne- chodzi tu do szkoły i NIE PRACOWAC

    Komentarz - autor: evita_duarte — Lipiec 30, 2009 @ 1:05 am

  12. cito: ale wlasciwie o co ci chodzi?
    Maja kase i wydaja ja tak jak uwazaja za sluszne.
    Evita dostarcza uslugi bo sa ludzie, ktorzy za nia placa.
    I tyle.

    Komentarz - autor: futrzak — Lipiec 30, 2009 @ 1:22 am

  13. futrzak: przeczytaj komć evity

    – „Nie wiem ile mają pieniędzy Koreańczycy, ale niektóre klasy to w 80% właśnie oni. Skąd biorą pieniądze, nie wiem. Dla mnie to jest niewyobrażalne- chodzi tu do szkoły i NIE PRACOWAC”

    Pozdrawiam serdecznie i gorąco.

    Komentarz - autor: cito1 — Lipiec 30, 2009 @ 2:45 pm


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d bloggers like this: