Marzenkowo

Styczeń 16, 2009

Kaczki i cud z Hudson River

Filed under: emigracja, Komentarze, News, Taka Ameryka — Tags: , , , , , — evita_duarte @ 11:43 am

Można to nazwać cudem, można tez nadzwyczajnie szczęśliwym zbiegiem okoliczności, faktem jest, że „opatrzność” czuwała nad załogą i pasażerami wczorajszego lotu US Airways. Samolot leciał z LaGuardii w Nowym Jorku do Charlotte w Karolinie Północnej. W kilka minut po stracie zderzył się jednak z kaczkami co obezwładniło obydwa silniki (!). Pasażerowie uslyszeli, że maja sie przygotować na uderzenie,  bo spadają w dół.  

Jak to tylko usłyszałam to wyobraziłam sobie jak musiałbaym się czuć w takiej sytuacji. Spadamy, silniki nie działają, to koniec, to juz tyle. Pewnie wpadłabym w panikę, a J. uspokajałby mnie. A może w takiej sytauacji role by się choć raz odwróciły i ja zachowałabym zimną krew i uspokajała jego? Nie mam pojęcia i nie mam ochoty się przekonać.

Na szczęście pilot samolotu, Chesley Burnett Sullenberger III zachował zimną krew. Na szczęscie zdarzyło sie akurat nad rzeką, na szczeście pilot był doświadczony i niezwykle utalentowany.  Na szczeście! Pilot wylądował płasko na wodzie, co jest ponoć bardzo trudne. Z każdej strony rzeki pomoc nadzeszła w tępie natychmiastowym (i to nie tylko od służb, ale tez komercyjnych stateczkoów, promów etc.) i udało się ocalić wszystkich pasażerów i załogę. Nikt też poważnie nie ucierpiał.

Nie wyobrażam sobie ulgi ocalonych ludzi i wreszcie pilota, który na tyle czuł się odpowiedzialny za życie pasażerów, że przed opuszczeniem samolotu dwa razy sprawdził, czy nikt nie został we wraku. Kapitan schodzi ostatni. Nie moge wyjść z podziwu.

Dopisek: Własśnie zauważylam, że w salonie też o tym: http://salon.polonia.net/2009/01/15/wodowanie-na-rzece-hudson/#comment-4047

9 komentarzy »

  1. Ha, dzisiaj jest to temat na wszystkich stacjach telewizyjnych i na czolowkach gazet, przynajmniej w Nowym Jorku. Nic zreszta dziwnego, bo historia jest tak piekna, ze trudno uwierzyc, ze prawdziwa.

    Komentarz - autor: salon nowojorski — Styczeń 16, 2009 @ 12:09 pm

  2. Gęsi to chyba były, nie kaczki🙂

    Komentarz - autor: miskidomleka — Styczeń 16, 2009 @ 1:00 pm

  3. wiem, wiem, zorientowałam się już po napisaniu, ale kaczki nie brzmi lepiej? W końcu kaczki wszystkiemu winne😉

    Komentarz - autor: evita_duarte — Styczeń 16, 2009 @ 4:58 pm

  4. A co z kaczkami? wszystko w porządku?
    W TV mówili że nie było żadnych ofiar śmiertelnych.

    Komentarz - autor: dayrader69 — Styczeń 16, 2009 @ 6:50 pm

  5. Gęsi to były czy kaczki, obawiam się że poniosły śmierć na miejscu. Telewizja kłamie.😉

    Komentarz - autor: miskidomleka — Styczeń 16, 2009 @ 8:09 pm

  6. a mowia, ze cuda sie nie zdarzaja ;O)

    Komentarz - autor: evek — Styczeń 16, 2009 @ 11:16 pm

  7. Tak, cuda się zdarzają (jak to mówili właściwa osoba (kilkadziesiąt lat przelatanych, m.in w wojsku) we właściwym miejscu).
    Od siebie tylko sprostuję, że „awaria” silników miała miejsce w pobliżu rzeki (kilka km), a nie nad rzeką.

    Komentarz - autor: matipl — Styczeń 17, 2009 @ 1:59 pm

  8. Lotnisko jest przy rzece
    http://www.nytimes.com/interactive/2009/01/15/nyregion/20090115-plane-crash-970.html

    Komentarz - autor: dayrader69 — Styczeń 17, 2009 @ 2:50 pm

  9. […] piątek, 13:00 in w spadku po Wrightach, za miedzą Wszyscy o tym piszą, to i ja się podczepię pod temat […]

    Pingback - autor: To nie był cud « Miski do mleka — Luty 13, 2010 @ 1:25 am


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d bloggers like this: