Marzenkowo

Wrzesień 13, 2008

„Lecę, bo chcę” w mojej wersji, czyli kupiłam bieżnie

Amerykanie wymyślili hamburgery i chipsy, a kiedy już dostatecznie przytyli stworzyli jogging – czyli bieg po zdrowie.

Tak swój świetny tekst o bieganiu zaczyna Zlotoslanos vel Cito1, autorka ekobloga, teraz w formie ecodziennika.

Ja napiszę, że owszem, Amerykanie wymyślili chipsy i wiele, wiele innych świństw, ale nie wpychali mi tego do buzi, o nie. Jak dziewcze żarło co popadnie, do tego siedziało na zadku przez cztery ostatnie lata, to niech dziewczę ma pretensje tylko do siebie. Niektóre to maja dobrze, niech no ja zacytuje zlostos z dzisiejszego gg:

zlotos 16:02:53
leze se i nie tyje🙂
zlotos 16:03:03
a inne musza cwiczyc😀
zlotos 16:03:09
hehe

Małpa, nie? tak sie bezczelnie pastwić! Ale wróćmy do tematu, bo nie o tym miałam, że ona szczupła, ani że ja opasła, a o braniu się za siebie. Wyczytałam na jakiejś bardzo mądrej stronie internetowej, że jak człowiek ma przed sobą jakieś trudne zadanie to dobrze jest to oznajmić wszem i wobec. Bo jak się to oznajmi, to po pierwsze staje się faktem, że się postanawia jednak ten cel osiągnąć. Po drugie jak już się wszystkim o tym powie, to później nijak się wycofać. Błazna z siebie robić? A w życiu🙂 A ludzie dopytują się jak idzie, dobre rady dają i naprawde potrafią podtrzymywać. No to oświadczam (nie się, ale jednak), że biorę się za siebie. Postanawiam oficjalnie, że doprowadzę w końcu moje nieposłuszne ciało do stanu zadowalającego. Będziecie mi musieli co prawda na słowo wierzyć, bo ani mi się śni foto w bikini zamieszczać. Cel zatem mam, a to już duzy sukces, bo jak mawia Citek:

 

Jednak trudno wytrwać na biegowej trasie nie mając celu.

“Ochota zna tysiąc metod, brak ochoty tysiąc przeszkód” dlatego tylko mając cel wygrywa się ze swym lenistwem. To on napędza systematyczne działanie, dążenie do celu gdyż najtrudniejsze jest wyjście na trasę – nie sam bieg.

Wybrałam bieżnię. Już nie ma wymówek, że siłownia za daleko, że zimno na dworze, albo, ze pada. Nic z tego! Bieżnia stoi tam i przypomina mi non stop o moim postanowieniu. Zajmuje przy tym mnóstwo miejsca, ale to i tak była dobra decyzja. Wyciskam z siebie siódme poty codziennie rano i wieczorem. Jestem po tym padnięta i wcale nie jakoś euforycznie zadowolona, a zwyczajnie konająca:

Natomiast już po powrocie z treningu odczuwa się euforyczną radość, którą wytwarzają endorfiny, hormony szczęścia wydzielające się podczas biegu. Uczucie to dopełnia ogromne wewnętrzne zadowolenie, że się nie poddało i pokonało w sobie lenia. Te małe sukcesiki odnoszone co jakiś czas, budują w dodatku charakter człowieka. Biegać należy jednak planowo, bo lepiej wykonać zły plan niż żaden. Wprowadza on pewne stałe zadania, które w perspektywie doprowadzają w końcu do zamierzonego celu.

Ja myśle, ze doprowadzą! A plan mój to 20 minut rano i 20 wieczorem. Najtrudniej jest przed pracą, ale jakoś idzie. Do tego zajęłam się też moją dietą, ale głównie stawiam na ruch. Trzymajcie za mnie kciuki, nawet jeśli jesteście szczupłe jak trzcinki i nigdy nie musiałyście się specjalnie wysilać. Albo może tym bardziej wtedy za mnie trzymajcie kciuki.

PS. Próbuję na nowo przyzwyczaić się do pisania z polskimi znakami, ale wciąż gdzieniegdzie mi uciekają, więc proszę o wyrozumiałość.

7 komentarzy »

  1. TRZYMAM KCIUKI!!

    Komentarz - autor: dayrader69 — Wrzesień 13, 2008 @ 6:17 pm

  2. Ja też.

    Komentarz - autor: cito1 — Wrzesień 14, 2008 @ 12:38 am

  3. 3mam bardzo mocno!

    btw – czy Szekspir biega z Toba?? :O)

    Komentarz - autor: evek — Wrzesień 14, 2008 @ 8:49 pm

  4. Moim zdaniem żadna konkretna dieta nie jest potrzebna, tyle co umiar w jedzeniu.
    Najlepsza metoda to aktywność, jak np. w tym przypadku bieg.

    Komentarz - autor: matipl — Wrzesień 15, 2008 @ 2:50 am

  5. Trzymam mocno!

    Komentarz - autor: sporothrix — Wrzesień 19, 2008 @ 3:32 pm

  6. Trzymaj się,ja też prawie codziennie biegam na biezni,ale muszę 10 km dojechać do niej nie mam w domu,bo brak miejsca.

    Komentarz - autor: nanka1976 — Listopad 27, 2008 @ 4:35 am

  7. A dlaczego tu takie zajebiście dupne litery? To ma pomóc w postanowieniu?😀

    Komentarz - autor: zlotos — Listopad 29, 2008 @ 6:14 am


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d bloggers like this: