Marzenkowo

Wrzesień 12, 2008

Od serca

Filed under: Co w duszy gra, feelings, Komentarze, Prywata, Uncategorized, wspominki — Tags: , — evita_duarte @ 6:21 pm

Nie odkryję Hamerki mówiąc, że sprawy damsko- męskie skomplikowane są i zakręcone jak muszla ślimaka. Nie ma letko, że się tak wyrażę. Nie ma letko zwlaszcza na początku związku, ale wierzcie mi, że po kilku latach, na ten przykład po siedmiu, wcale nie jest to spacerem po polanie z kwiatami. No chyba, że akurat spaceruje się po polanie z kwiatami. Ciężkie momenty zdarzaja się cały czas.

Kiedyś zapytałam koleżanki o jej brata i jego dziewczynę, ktorzy po wielu burzach wrócili do siebie. Życzę im jak najlepiej, stąd moje pytanie. Ona tym czasem powiedziała mi, że oni to w ogóle dziwny związek mają, ciągle się kłócą i w ogóle. Moja koleżanka była wtedy ze swoim chłopakiem w fazie bardzo początkowej, kiedy to codziennie jest majówka, a druga osoba choćby bekała i puszczała baki to pachnieć będzie fiołkami. Ja jej wtedy odpowiedziałam zanim zdążylam ugryźć się w ten za długi ozór: Myślisz, że wy się nie będziecie kłócić? Będziecie i to tak, że będą leciały trociny.

Najpierw spojrzeli na mnie obydwoje, jakbym własnymi rękoma chciala im zabić ten pieknie rozkwitający związek. Potem jednak dogadaliśmy się. Z resztą tym różnią się przyjaciele od calej reszty świata, że zawsze wierzycie wzajemnie w swoje dobre intencje. I słusznie z resztą bo w olbrzmiej większości przypadków koleżanka (czy tam kolega, jak kto woli czy posiada) chce jak najlepiej, więc warto wysłuchać co ma do powiedzenia nawet jeśli trudno jest czasem przełknąć tę niewygodna w tym momencie prawdę. Ale zapędziłam się, bo nie o tym miało być.

Ja ze swoim osobistym prywatnym mamy okresy, kiedy kłócimy się o wszystko. O to jak na mnie spojrzał, o to, że wyżarłam ostatnie czekoladki (do którego to faktu zdaje się już przyzwyczaił i nie liczy, że na przyklad piwo czy czekolada przetrwają ze mną w pobliżu, więc bezpieczniej przede mną schować; wstyd mi, ale to silniejszode mnie), o to, że gary nie pomyte, że burdel w mieszkaniu (to on się czepia), że kocia kuweta nie sprzątnięta (to ja) i co ja mam w ogóle tylko go karmić i niech zdycha z głodu łachudra (wiecie, że kocham Szekspira i nie dałabym mu zdechnąć z głodu) a w ogóle to twoja wina, że tak miauczy i nie daje spokoju.

Jak ktoś poznałby nas właśnie w takim czasie to pewnie powiedziałby, że jesteśmy najgorszą parą na świecie i nie rokuje nam za długiego pożycia. Pewnie dla równowagi mamy też okresy, kiedy nie przeszkadza nam nic w sobie nawzajem. Po jednym dniu spędzonym osobno tęsknimy do siebie i nie możemy doczekać się powrotu do domu. Jak juz się zobaczymy to spijamy sobie nektar z dzióbków i takie tam. Na szczęście przez większość czasu jesteśmy jednak zupełnie normalni, tzn. normalni w naszym mniemaniu, a co inni myślą to ich sprawa.

Wytłumaczyłam to własnie mojej koleżance i jej osobistemu prywatnemu wtedy i jeszcze kilka razy jak dzwoniła do mnie później twierdząc, że to chyba nie to, że to gówniarz bo… (to podała mi jakis bardzo błachy powód, które to zazwyczaj są powodem kłótni, bo ważniejsze rzeczy są powodem rozstań nie kłótni). Czy z ta wiedzą sama jestem trochę mądrzejsza i unikam błędów? NIE!! Nadal kłócę się o pierdoły czasem nawet myślac, że to już olaboga koniec świata. Tak to już chyba jest, że łatwo dawać rady, trudniej się do nich zastosować.

11 komentarzy »

  1. Zapomniałam dodać tak zupełnie szczerze, że te wszystkie klótnie to zawsze wina J., a nigdy przenigdy moja, bo ja kryształowa jestem jak brylant klasy A. Tak mi dopomóż bogini.

    Komentarz - autor: evita_duarte — Wrzesień 12, 2008 @ 7:57 pm

  2. Czyli jak zrozumiałam z poprzedniego wpisu, twój mąż to Polak rodowity?😉 A cały czas miałam wrażenie, że to Amerykaniec pełną gębą…
    Gratuluje, że mimo kłótni, nadal razem jesteście, kochacie się i ogólnie wszystkiego dobrego na przyszłość😉

    Komentarz - autor: derek88 — Wrzesień 13, 2008 @ 4:52 am

  3. A po czym poznać czy rodowity Polak czy Amerykanin pełną gębą? Amerykanin ma większą gębę?🙂

    To co opisujesz Evi to życie, nie ma tak, że są pary które się nie kłócą. To zależy od wielu czynników, czasem mamy gorszy dzień i mniej tolerancji na sprawy, które w innym momencie by nas kompletnie nie ruszyły. Najważniejsze, że nie ma cichych dni, że jest umiejętność godzenia się.

    Nawiasem – najbliższą osobę lubimy ranić najbardziej, jak siebie.

    Komentarz - autor: cito1 — Wrzesień 13, 2008 @ 8:50 am

  4. derek -Polak a jakze
    cito- chyba po tym, ze poznalam go nad polskim morzem, ale dlaczego wczesniej wygladal na Amerykanina?
    Co do reszty to masz absolutna racje.

    Komentarz - autor: evita_duarte — Wrzesień 13, 2008 @ 8:58 am

  5. Ameryka słynie z tego, że podobno wszystko ma większe, sklepy, domy, samochody, hamburgery. To amerykanie większe gęby żeby to wszystko skonsumować ;D. A tak serio TO Od pierwszej chwili myślałam, że jak mieszkasz w USA to pewnie zostałaś w tym kraju dla kogoś wyjątkowego którego poznałaś😉 No proszę, a tu taka dla mnie niespodzianka.😉

    Pozdrawiam serdecznie z jesiennego już niestety Zamościa.
    Słońca i ciepła jak najwięcej życzę! Bo jakoś tak optymistyczniej jak świeci.

    Komentarz - autor: derek88 — Wrzesień 13, 2008 @ 11:14 am

  6. Derek, a ja myślałam, że jesteś jakimś fajnym Amerykańcem, już chciałam zacieśnić więzy a Ty nie dość, że Zamość to kobita? Ech, biednemu wiatr zawsze w oczy…

    A wracając do tematu jak to było, że pełną gębą Amerykanin okazał się bitym Polakiem.

    Potem na Pęksowym Brzyzku Evi rzekła TAK.
    A to nie dziwi, bo piekne okoliczności przyrody plus znaczna wysokość sprawia, że rozrzedzone powietrze powoduje niedotlenienie mózgu u obu płci i tak, chłopy rzucają się na kolana a kobity mówią pochopnie onym owe TAK.
    Potem oboje się dziwią podczas codziennego rzucania w siebie garami, gdzie ja miałem/am oczy.
    😛

    Komentarz - autor: cito1 — Wrzesień 13, 2008 @ 1:47 pm

  7. oczy to ja mialam w niebiosa skierowane i na kosciolek😛 nic dziwnego, ze tak powiedzialam

    Komentarz - autor: evita_duarte — Wrzesień 13, 2008 @ 1:49 pm

  8. I zasiała mi Derek ziarenko do zastanawiania, no bo jak już ci Amerykanie mają wszystko duże, ale ady wszystko, naprawdę wszyściutenko, no to fajni muszą być nie?🙂

    Komentarz - autor: cito1 — Wrzesień 13, 2008 @ 1:52 pm

  9. Przyjezdzaj to sprawdzisz😀

    Komentarz - autor: evita_duarte — Wrzesień 13, 2008 @ 2:37 pm

  10. No to ja też przyjadę!😀 i też sprawdzę czy rzeczywiście wszystko!!😀 O kurde ale będzie przygoda! ;D chyba, że spotkam w między czasie jakiegoś przystojniaka w Polsce, to wtedy będą pobite gary i będzie po przygodzie życia… Ale może się uda!😉

    Komentarz - autor: derek88 — Wrzesień 13, 2008 @ 4:20 pm

  11. CZasem to sie zaczyna jak przygoda a rodxi sie cos prawdziwego, wiec kto wie?🙂

    Komentarz - autor: evita_duarte — Wrzesień 13, 2008 @ 4:39 pm


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d bloggers like this: