Marzenkowo

Luty 7, 2007

Kogos do iskania

Filed under: emigracja, mydlo powidlo, Prywata, Taka Ameryka — evita_duarte @ 12:21 am

  Bylam w poprzedni weekend na Florydzie. J. tam zostal, wiec to byl pierwszy raz od miesiaca kiedy go zobaczylam. Taka ze mnie twardzielka, ze z radosci poryczalam sie na lotnisku🙂

  Ameryka jest bardzo samotnym miejscem i przekonalam sie o tym w ciagu tego miesiaca. Mimo posiadania zaskakujaco wielu znajomych brakowalo mi ludzkiego towarzystwa. Wiadomo, ze znajomymi sie nie mieszka i nie widuje codziennie. Pisalam wam juz chyba, ze moim najwierniejszym rozmowca byl Szekspir. Wreszcie zrozumialam co czuja moi znaojmi singielki i single. Rano ida do pracy, wracaja wieczorem do pustego domu. Jak wracaja do pustego domu to nie jest jeszcze tak zle, gorzej jak do nielubianych wspolokatorow.

Ciezko zyc samej, czasem po prostu potrzebuje sie kogos do iskania.

8 komentarzy »

  1. a ja tesknie do wracania do pustego domu. bo wlasnie wpakowalam sie w debilne mieszkanie ze wspolokatorem… ale juz niedlugo.
    najgorsze jest to, ze do wracania do pustego domu NIESTETY mozna przywyknac. tym bardziej, jak sie nigdy z nikim nie mieszkalo – z nikim bliskim…
    to jest wlasnie cos takiego, czego nie zyczy sie nawet znienawidzonej osobie…
    dobrze, ze mam krolika chociaz!
    cmoki dla Szekspira! :O*

    Komentarz - autor: evek — Luty 7, 2007 @ 12:43 am

  2. A ja myślałam, że single ponieważ mają to z wyboru nie tęsknią za nikim w domu.
    Jak jestem sama, tydzień mija jak z bicza, nie ma nawet kiedy pomyśleć. Najgorsze są weekedny.
    Ale jak marynarz zawija do portu – po kilku dniach już zaczynam tęsknić za samotnością:/

    Komentarz - autor: cito1 — Luty 7, 2007 @ 1:27 am

  3. czlowiek zwierzeciem stadnym? cos w tym jest :))

    Komentarz - autor: pajeczaki — Luty 7, 2007 @ 6:05 am

  4. nie sadze by ktos byl singlem z wyboru. chyba sobie tylko czasami tak tlumaczymy ten „stan”. ale to jest oszukiwanie siebie. w pojedynke niestety jest trudniej. kazdy z nas marzy o tej najblizszej osobie. tylko czasami nic z tych marzen nie wychodzi…cala filozofia.

    Komentarz - autor: evek — Luty 7, 2007 @ 11:32 am

  5. masz zupelna racje w tym przypadku- ja sie nie widze calymi dniami z moim szkotem, a jak wraca po nocy z pracy to sie na nim niemal zawieszam, ale na szczescie on tez sobie bez tego wieszania naszego powitania nie wyobraza🙂
    a potem mozna sie poiskac czy pomiziac, co jest jak najbardziej ostatnio wskazane ze wzgledu na spadajaca temperature ‚zewnetrza’….:)

    Komentarz - autor: monoli — Luty 7, 2007 @ 2:53 pm

  6. gdy zamieszkałam sama 3 lata temu było mi tak źle, ze i tak większość czasu spędzałam u rodziców. 2 lata temu zamieszkałam naprawdę sama. chciałam się oswoić sama ze sobą i pustymi ścianami. dziś mieszka mi się cudownie. nie zamykam się na ludzi, ale nie wyobrażam sobie mieszkania z obcym człowiekiem (chodzi mi o obcego współlokatora), z własnym facetem? gdybym go miała dotarlibyśmy się przecież🙂

    Komentarz - autor: nika_blue — Luty 8, 2007 @ 6:31 am

  7. no wlasnie, nie wiadomo do czego jest nam potrzebny drugi czlowiek;)
    Pozdrawiam:)

    Komentarz - autor: pasiwo — Luty 11, 2007 @ 9:49 am

  8. Coś jest na rzeczy z tym iskaniem🙂
    Ponoć małpy bez tego są smutniejsze.
    Dziwnie się złożyło, bo właśnie myślałem o takich małpkach(błąkające się wspomnienie jakiegoś filmu), gdy wpadłem na ten blog🙂

    Pozdrawiam

    Komentarz - autor: TJK — Luty 14, 2007 @ 5:09 am


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d bloggers like this: