Marzenkowo

Styczeń 24, 2007

Czego to ludzie nie zrobia, zeby znalezc sie w Hameryce

Filed under: emigracja, Taka Ameryka — evita_duarte @ 1:05 am

  Pisalam juz kiedys pewnie, ze przewazajaca wiekszosc moich studentow to emigranci. Pochodza z roznych stron swiata i nie tylko ja ich ucze, ale tez bardzo wiele ucze sie od nich. Czesc z nich przyjechala tutaj turystycznie. Czesc chce sie uczyc- pieniadze przesylaja im rodzice. Najwiecej jest takich, ktorzy przyjechali za chlebem.

   Jeden przyjechal tutaj 14 lat temu w kontenerze z Chin. Jeszcze pare lat splacal dlug. Osmiu studentow z grupy wieczornej przekroczylo granice meksykanska pieszo. Szli piec dni. Pytam czy az tak zle jest w ich krajach. Teacher, you don’t want to go to Guatemala. Everybody has a gun there.

  A tak w ogole to sama siebie zaskakuje, bo zaczynam rozumiec hiszpanski. Pojedyncze slowa, zwroty, ale jednak. Nie umiem mowic, ale czesto odpowiem na pytanie zadane po hiszpansku. Czasem skomentuje cos o czym oni rozmawiaja miedzy soba. Oni sie smieja, ze ich podpuszczam i ze tak naprawde to mowie po hiszpansku, ale nie chce sie przyznac🙂

10 komentarzy »

  1. Jesli mialo sie jakikolwiek kontakt z lacina to hiszpanski i wloski zaczyna sie rozumiec stosunkowo szybko.
    Pozdr.

    Komentarz - autor: alabamma — Styczeń 24, 2007 @ 3:36 pm

  2. Lacine doslownie liznelam na studiach, ale moze rzeczywiscie to zasluga tego. poza tym staran sie czasem zapamietywac poszczegolne slowka hiszpanskie.

    Komentarz - autor: evita_duarte — Styczeń 25, 2007 @ 12:38 am

  3. jak tu przyjechalam nigdy nie moglam zrozumiec jak ludzie moga sie az tak poswiecac, zeby przekroczyc granice. chodzi mi glownie o polakow, ktorzy placa majatek za zalatwiane wizy.

    Komentarz - autor: lonelystar — Styczeń 25, 2007 @ 9:31 am

  4. Zalatwianie wizy jeszcze moge zrozumiec, choc ja wolalabym w takim przypadku pojechac gdzies do UE. Natomiast przechodzenie, zeby byc tutaj nielegalnie to jest zupelnie inna para kaloszy. Ale z ich opowiadan bylo warto…

    Komentarz - autor: evita_duarte — Styczeń 25, 2007 @ 9:38 am

  5. mialam w Trumanie kolege, ktory przeszedl a raczej przebiegl granice Meksyk/USA… jak opowiadal, to wlosy mi deba stawaly! dzizas… na prawde oni musza byc w desperacji skoro sie na to decyduja! biedni ludzie!
    a Polakow ktorzy urzadzaja cyrki, zeby do Ameryki przyjechac (i potem byc nielegalnie) to teraz nie rozumiem – kiedy Europa otwarta i legalnie pracowac mozna… ?? mit Ameryki wiecznie zywy chyba!

    Komentarz - autor: evek — Styczeń 25, 2007 @ 3:28 pm

  6. no prosze-ja czytajac tytul tego wpisu dalabym sobie glowe obciac,ze bedzie on krytyczny:)
    Nie bylam w Ameryce i poki co sie tam nie wybieram,ale chyba jestem w stanie zrozumiec tyc,co sie tak poswiecali…Pamiętacie taki film,ktory opowiadal prawdziwa historie dwoch chlopcow,ktorzy w stanie wojennym uciekli do Skandynawii jadac pod spodem TIR-a? Nie pamietam tytulu…determinacja moze prowadzic do czynow pozornie niemozliwych…

    Komentarz - autor: surfinia — Styczeń 26, 2007 @ 2:49 pm

  7. 300 mil do nieba – taki byl tytul… ja rozumiem, ze ludzie chca z PL wyjechac. ale po co przechodzc to wszystko ze Stanami skoro Europa stoi otworem?! no chyb a ze ktos tu do kogos – to zmienia postac rzeczy. ale tylko po kase… nie oplaca sie!tak mysle.

    Komentarz - autor: evek — Styczeń 26, 2007 @ 4:03 pm

  8. Dla wielu ludzi Ameryka nadal jest symbolem wolnego świata, tak jak była dla Polaków na przykład w czasach stanu wojennego. Może właśnie dlatego tam, a może przez napis, który widnieje na Statui Wolności.

    Komentarz - autor: socjopatyczna_malkontentka — Styczeń 26, 2007 @ 5:57 pm

  9. Po krotkim pobycie w meksykanskiej Tijuanie, zrozumialam, dlaczego tyle osob z Meksyku przyjezdza do USA. Dzieci, starcy, kobiety i mezczyzni bez roznicy – wszyscy blagali o kupienie czegos, wejscie do ich sklepiku, zatrzymanie sie przy straganie. Bylo to dosc traumatyczne, ale po zobaczeniu na wlasne oczy, jak wyglada zycie w miescie (a jak musi na meksykanskiej wsi) nie dziwie sie, ze mieszkancy sa w stanie isc przez pustynie, jechac 5 dni w zamknieciu, kopac tunele i placic przewodnikom.

    Komentarz - autor: ania — Styczeń 26, 2007 @ 6:12 pm

  10. Ci hiszpańskojęzyczni są nadal jakoby w sytuacji, w której onegdaj byli chłopcy z 300 mil do nieba.
    Evi a z Tobą to jest tak: pływasz między tym, intelekt musi kojarzyć zwroty, żywy język, najlepsza nauka – żywa nauka. Ponadto dodatkowa prawidłowość, każdy kolejny język przychodzi prościej. Hiszpański to nie Twój pierwszy. Więc? Tylko się cieszyć🙂
    Mam nadzieję, na sobotnie skype :*

    Komentarz - autor: cito1 — Styczeń 26, 2007 @ 6:29 pm


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d bloggers like this: