Marzenkowo


Spóźnione Powitanie
maj 28, 2008, 12:11 pm
Kategoria wpisu: Dziecko, Fotografia, Na wlasne oczy, Taka Ameryka, Zdjecia, emigracja | Tagi: , , , ,

Shayaan urodzil sie dwa tygodnie temu. Troche późno, ale witam. Zdjecie zrobione kilka godzin po urodzeniu.



Kocha, lubi, szanuje

blog.jpg Dupa baka picture by evita_duarte

W Polsce mieszkałam na wybrzeżach miasta. Dzieki temu mogłam wciaż na nowo odkrywać okoliczne łaki. A i do lasu nie mialam daleko. Bardzo mi tego tutaj brakuje. Beton jednak nie jest normalnym przeznaczeniem człowieka. Co innego zielona trawka.

Na łakach zawsze rosnie mnóstwo kwiatkow, a z nich powstają najpiekniesze bukiety. Tuziny róz nie maja nawet porowania z pęczkiem rumianków czy habrów. Rósł tam zawsze jeden kwiatek, który mnie i moją koleżankę bardzo rozśmieszał. Nie wiem czy teraz byśmy na to wpadły, ale wtedy nazwałyśmy go dupą bąka. Nie potrzegba było mnóstwa wyobraźni, żeby zobaczyć dlaczego to nam się nasunęło. Kwatek słuzył nam głównie do wrózenia: kocha, lubi, szanuje…

Wyglądał podobnie do tego, który sfotgrafowałam w Nowym Jorku, z tym, że płatki miał w róznych odcieniach żółtego.



Przyjemnej podrozy z MTA

Jest wiele rzeczy, ktore lubie w Nowym Jorku. Moge smialo powiedziec, ze lubie New York. Nie zamierzam tu jednak zostac na zawsze. Co to, to nie.  Kiedy juz sie stad wyprowadze na pewno bede tesknic.

Za jedna rzecza z pewnoscia tesknic nie bede. A mianowicie, za codziennymi dojazdami do pracy w metrze. Tego wprost nie znosze. Mam na tyle szczescia, ze udaje mi sie zawsze usiasc. Nie ma sie jednak z czego cieszyc, bo w wiekszosci przypadkow ktos zawsze siada obok mnie , a praktycznie na mnie. Niektorzy ludzie jedza, siorpia, dlubia w nosie, uszach i czym sie da, obcinaja paznokcie, a przede wszystkim sluchaja muzyki niemozliwie glosno. Siedzi czlowiek i probujeczytac, a tu go ktos kopnie, a to szturchnie, a to okicha, a to nadepnie, a to zagluszy.

Najgorszy jest jednak smrod.  Nosek, jak to niektorzy zauwazyli, mam wrazliwy. Wachlarz nie pomaga, niektorzy zwyczajnie smierdza. Wtedy czlowiek modli sie tylko, zeby jak najszybciej dojechac. Do tego na metrze nie mozna polegac. Dzis zmuszona bylam przesiadac sie dwa razy. Dotarlam na piejsce godzine spozniona. Zdecydowanie nie bede za tym tesknic.

PS. Na parapecie w kuchni zakwitl mi kaktus. Wiosna??

 



Zapudlowany

Szekspir uwielbia ciemne, male miejsca. Kazdy z moich dotychczasowych kotow nie lubil byc noszony w torbie ale ten sam tam wlazi i najlepiej spalby tam. Nawet najmniejsze kartonowe pudelka, dajmy na to po platkach sa przez niego chetnie okupowane. Chowa sie w nich czekajac na okazje by wyskoczyc i nas wystraszyc.

Do niedawna Szekspir nie lubil sie przytulac. Zmienilo sie to kiedy mama przyjechala zeszlego lata. Mama jest kociara od urodzenioa, z reszta psiara tez. Nie wiem jak to zrobila, ale nauczyla Szekspira bawic sie z nia, atakowal ja bardzo namietnie. Nauczyla tez go mruczec. Tak, tak czlowiek nauczyla mruczec kota. Spal jej z reszta w nogach i wskakiwal jej na kolana bez przerwy. Teraz robi to nam :)

To wszystko przypomnialo mi sie kiedy nad ranem polozyl sie na mnie i zaczal szalenczo mruczec :)



Zamarzam
styczeń 21, 2008, 9:54 pm
Kategoria wpisu: Fotografia, Galeria, Na wlasne oczy, Podroze, Taka Ameryka, Zdjecia, emigracja | Tagi: , , ,

Skostnialymi palcami wklikuje te litery. Ten tydzien ma byc jednym z najzimnejszych, a ta zima trzeba przyznac troche nas oszczedzila. Tymczasem dla ogrzania serc zapraaszam do obejrzenia FLORYDY na galerii.



Ciepla halucynacja
styczeń 5, 2008, 6:36 pm
Kategoria wpisu: Fotografia, Galeria, Na wlasne oczy, Taka Ameryka, Zdjecia, emigracja | Tagi: , , , ,

 Marzna mi stopki i paluszki od rak, zupelnie jak Puchatkowi. Szekspir rozwala sie na poscieli i ani mysli zlezc z J., ktory jeszcze smacznie spi. Po mamie juz tu ani sladu i cale te wakacje wydaja mi sie jakims snem, halucynacja moze.

A bardzo przyjemny byl ten sen



Na plazy fajnie jest
wrzesień 29, 2007, 8:36 przed południem
Kategoria wpisu: Fotografia, Galeria, Na wlasne oczy, Zdjecia, emigracja

 Kolejny spacer po plazy. Probuje wykorzystywac te cieple dni jak najlepiej, bo moga byc juz jednymi z ostatnich.

plaza8.jpg picture by evita_duarte

Ksiezyc byl widoczny, choc do zmierzchu bylo daleko.

plaza2.jpg picture by evita_duarte

plaza9.jpg picture by evita_duarte

 Slonce malowalo na niebie najcieplejsze z kolorow

plaza1.jpg picture by evita_duarte

i pomalu chowalo sie za budynkami.

plaza14.jpg picture by evita_duarte

I zaczelo sie robic coraz ciemniej. Chmury stracily zloty odcien, a nabraly szarego, brudnego koloru.

plaza3.jpg picture by evita_duarte



Wczoraj jeszcze bylo lato
wrzesień 22, 2007, 6:41 pm
Kategoria wpisu: Fotografia, Galeria, Na wlasne oczy, Podroze, Taka Ameryka, Zdjecia, emigracja

 I bylo bardzo cieplo. Chociaz na plaze w Cape May wybralismy sie po czwartej, to i tak mozna sie bylo poprazyc na sloncu.

plaza11.jpg picture by evita_duarte

plaza15.jpg picture by evita_duarte

plaza10.jpg picture by evita_duarte

plaza13.jpg picture by evita_duarte

plaza6.jpg picture by evita_duarte

plaza5.jpg picture by evita_duarte

plaza7.jpg picture by evita_duarte

plaza12.jpg picture by evita_duarte

plaza4.jpg picture by evita_duarte



Wyprawa na Monadnock
sierpień 17, 2007, 11:28 przed południem
Kategoria wpisu: Fotografia, Galeria, Na wlasne oczy, Podroze, Taka Ameryka, Zdjecia, wspominki

 Pierwszego pogodnego dnia naszego pobytu w New Hampshire wybralismy sie na jedna Gore Ktora Stoi Samotnie -Monadnock. Przy wejsciu do parku, zaraz po zaplaceniu biletu zobaczylismy ten oto znak.

NewHampshire17.jpg picture by evita_duarte

Nie wzielismy sobie tego do serca za bardzo, a okazalo sie, iz rzeczywiscie przy wspinaczcie pogoda zmienna jest :)

Las byl fantasyczny. Gdzieniegdzie wygladal jak las elfow z Wladcy Pierscieni.

NewHampshire18.jpg picture by evita_duarte

Na poczatku byl to najzwyklejszy spacer po schodkach.

NewHampshire16.jpg picture by evita_duarte

NewHampshire15.jpg picture by evita_duarte

Przyroda wydawala nam sie niesamowita, zwlaszcza w porownaniu z naszym, zyciem nowojorskim.

NewHampshire14.jpg picture by evita_duarte

NewHampshire13.jpg picture by evita_duarte

A oto chipmunk (nie mylic z wiewiorka), znany Polakom glownie z kreskowki Chip i Dale.

NewHampshire12.jpg picture by evita_duarte

A to juz po dotarciu na szczyt. Ciezko bylo i wietrzno. Moze dlatego nic tam nie rosnie. Dla tych widokow warto bylo sie meczyc. Warto bylo nawet wysilic sie i wciagnac J. na szczyt za uszy :P

NewHampshire10.jpg picture by evita_duarte

NewHampshire11.jpg picture by evita_duarte

NewHampshire9.jpg picture by evita_duarte

newhampshire8copy.jpg picture by evita_duarte



Wyjazd w gory, czyli New Hampshire po raz pierwszy
lipiec 30, 2007, 10:25 przed południem
Kategoria wpisu: Fotografia, Galeria, Na wlasne oczy, Podroze, Taka Ameryka, Zdjecia, emigracja

 Niedlugo po powrocie znad Niagary wybralismy sie do New Hampshire, gdzie na zboczu gory szef J. ma dom. Droga byla dosc powolna, korek w Connecticut ogromny, a Szekspir tez dawal nam sie we znaki. Miauczal, zial z goraca, lazil po calym samochodzie. Dopiero pod sam koniec uspokoil sie i poszedl spac. Dotarlismy tam wieczorem, okolica byla przepiekna. Dom polozony w gestwinie drzew z niesamowitym widokiem na Monadnock Mountain, ktora po kilku dniach stala sie celem naszej wyprawy.

NewHampshire7.jpg picture by evita_duarte

  Przez kilka nastepnych dni lalo niemilosiernie, wiec jedyne co nam pozostalo, to popijac winko, patrzac tesknie za okno i ewentualnie grillowac. A grillowalismy codziennie.

NewHampshire3.jpg picture by evita_duarte

 Kielbaski,hamburgery, kurczaka mniam. Nie podobalo sie tylko Szekspirowi, ktory juz drugiego dnia wakacji zniknal. Obszukalismy caly domek i nic. zaczelismy myslec o nieprawdopodobnym- Szekspir w naglym ataku odwagi i ciekawosci swiata wyszedl na zewnatrz. Bylo to dla nas niewyobrazalne, mimo, ze drzwi byly otwarte caly czas. Kici kici rybenko, Szekspirku gdzie jestes, a lachudry ani sladu. Ja juz zasepiona (i zaplakanma, a co), wyszlam do lasu szukac “kotecka”. Tymczasem “rybenka” ukryl sie w schowku jednego z lozek. Nie mruknal nawet jak go wolalismy. Kto wie, moze bysmy go znow gdzies wywiezli ;)

  Kiedy pogoda juz sie poprawila moglismy podziwiac piekno okolicy. Ilosc swierzego powietrza i zieleni byla dla mnie oszalamiajaca.

NewHampshire5.jpg picture by evita_duarte

NewHampshire2.jpg picture by evita_duarte

Zycie powinno pachniec wlasnie tak: lasem, kwiatami, grillem czasem. Nasze na razie ma zapach Nowego Jorku, a ten smierdzi jak slusznie stwierdzila mama.

W poblizu powinien byc zawsze domek na drzewie :)

NewHampshire4.jpg picture by evita_duarte

  W pogodniejsze noce widac bylo wszystkie gwiazdy. Ogladalismy je golym okiem i przez lunete. Za dnia zjawialy sie zwierzeta, na ktore polowalam z moim aparatem. Wybralismy sie tez na Monadnock, ale o tej wyprawie innym razem.

NewHampshire1.jpg picture by evita_duarte

NewHampshire6.jpg picture by evita_duarte