Naomi Wolf, czyli Matką Być
maj 29, 2008, 5:01 pm
Kategoria wpisu:
Feminizm,
Na wlasne oczy,
Polityka,
Taka Ameryka,
emigracja | Tagi:
Ameryka,
Feminizm,
kobiecość,
macierzyństwo,
matka,
Naomi Wolf,
stany,
USA,
wykład
Piekny wiosenny wieczor w Nowym Jorku. Pisarka i konsultantka polityczna Naomi Wolf spotyka sie z czytelnikami i innymi zaiteresowanymi jej nietuzinkową osobą w auli Pace University.
Wczorajszy jakże piękny wiosenny wieczór spedziłam na prelekcji Naomi Wolf. Nie jestem jej zagorzała wielbicielką, wręcz uważam, ze jest odrobinę zbyrt szalona jak na mój gust, ale Carol mnie zabrała, wiec poszłam. Wolf jest pisarką i konsultantką polityczną. Pisze też wiersze i jest aktywnie zaangażowana w ruch feministyczny. Tematyką spotkania był upadek Ameryki. A raczej upadek demokracji w USA. Słuchałam z zaciekwieniem z niektórymi tezami sie nie zgadzajac, przy innych potakujac głową.
Co mnie najbardziej zdziwiło? Naomi Wolf jest kobietą sukcesu. Jej ksiażki cieszą się wielką popularnością, jej wykłady uczeszczane są tłumnie. Ona sama natomiast kilkukrotnie podczas tych ponad dwóch godzin podkerślała, że jest matką. Tak jakby chciała za wszelką cene pokazać wszystkim, że jest normalna. Patrzcie na mnie spełniłam swą rolę jako kobieta, urodziłam dwojkę dzieci, kocham ich nad życie, a cała reszta to dodatek. Ok, wyolbrzymiam. Nie było aż tak, ale po co takie teksty: Ja to rozumiem, bo jestem matka i bla bla bla. A mowa wcale nie była o dzieciach, wcale nie o macierzyństwie. Poza tym, na litość, matki też są rożne i nie wszystkie tak samo spostrzegają rzeczywistość.
Ratzinger w Nowym Jorku
kwiecień 18, 2008, 10:19 pm
Kategoria wpisu:
Komentarze,
Na wlasne oczy,
News,
Polityka,
Przeczytane,
Taka Ameryka,
emigracja | Tagi:
Ameryka,
Benedykt XVI,
Jan Pawel II,
Josef Ratzinger,
Karol Wojtyla,
Ksieza,
Molestowanie seksualne,
Nowy Jork,
Papiez,
pedofilia w kosciele,
religia,
wizyta papieza w USA
Papiez Benedykt XVI jest w trakcie pielgrzymki do USA. Z Waszyngtonu przyjechal dzis do Nowego Jorku(dzis czyli w piatek 18 kwietnia :)). Media od tygodni nie grzmialy o niczym z taka czestotliwoscia, ale dzis cala poranna gazeta zarzucona byla informacjami o wizycie papieza. Miasto od dawna przygotowyalo sie na te wizyte, w koncu nie codziennie ma sie takiego goscia w swoim domu i na podworku.
Gazety a i telewizja chwala Benedykta za nieunikanie kontrowersyjnych tematow. Papiez czesto, gesto porusza temat molestowania seksualnego. Pedofilie wsrod ksiezy nazywa najwieksza hanba kosciola. Obiecuje walczyc z tym az do skutku, jakby troche zapominajac, ze to wlasnie on sam jako kardynal Ratzinger zalecal trzymanie tego w tajemnicy.
Ta postawa otwartosci nawet na bolesne tematy zjednuje sobie Amerykanow, a przynajmniej dziennikarzy. Podkreslaja oni co prawda, ze Benedyktowi brakuje ciepla i charyzmy jego poprzednika, ale nazywaja jego starania dobrym startem kosciola. Prezcytalam nawet dzis co bardzo mnie rozbawilo. Otoz jeden z dziennikarzy napisal, ze gdyby Jan Pawel II nie zostal duchownym a pozniej papiezem to z pewnoscia bylby najpopularniejszym gwiazdorem Hollywood. Natomiast Benedykt XVI bylby surowym dyrektorem szkoly katolickiej.
sport i polityka
Dawno minely czasy, kiedy Igrzyska Olimpijskie byly rozgrywka wylacznie sportowa. Od dawna i mam tu na mysli dawien dawna olimpiada jest tez wydarzeniem politycznym. Sport i polityka ida w parze czy komus sie to podoba czy nie. Wielkie wydarzenia sportowe sa sposobem promocji panstwa, w ktorym sie odbywaja.
W 1936 roku w Berlinie odbyly sie pamietne i chyba do tej pory najbardziej upolitycznione Letnie Igrzyska Olimpijskie. Wszyscy znamy okolicznosci w jakich sie odbyla. Wystarczy przypomniec, ze juz cztery lata wczesniej hitlerowskie pismo oglosilo, ze Murzyni nie maja miejsca na olimpiadzie, rozsadni ludzie powinni znac ich miejsce i tego typu rasistowskie brednie. *
Mimo zaniepokojenia brakiem olimpijskiego ducha na hitlerowskiej olimpiadzie jedynie niewielki odsetek sportowcow wykazal sie nonkonformizmem i zrezygnowal z olimpiady. Inni, ze wzgelu na pochodzenie nie zostali do niej zwyczajnie dopuszczeni.
Wielkimi krokami nadchodzi olimpiada w Chinach, gdzie nagminnie lamane sa prawa czlowieka. Krew tybetanskich mnichow leje sie srumieniem, a to tylko czubek gory lodowej. Na razie glowy panstw wykazuja zaniepokojenie. Moze wyslane zostana jakies specjalnie bardzo wazne komisje, zeby potwierdzily, ze wszystko jest ok i bez wyrzutow sumienia mozna wyslac naszych sportowcow do Chin. Benedykt XVI wiedzial co robi odmawiajac spotkania z Dalaj Lama. Nie od dzis wiadomo, ze papieze sa najbardziej zatwardzialymi konformistami i trzymaja z silniejszymi, Hitler tez mial blogoslawienstwo glowy KK.
* Sola w oku Hitlera i zwolennikow jego pogladow musiala byc prawdziwa gwiazda berlinskiej olimpiady- Jesse Owens. O ironio, Jesse byl czarnoskorym atleta, ktory zdobyl cztery zlote medale. Jednak i ten policzek byl dla Hitlera jak najbardziej wytlumaczalny, ech.
Do kogo/czego modli sie kandydat na prezydenta
Jakis czas temu Stany Zjednoczone obieglo zdjecie B. Obamy w turbanie i tradycyjnym stroju z Kenii. Ponoc w tym momencie rozpoczely sie spekulacje na temat wyznania Obamy. Ja sama bylam przekonana wczseniej, ze jest on muzulmaninem, ale nie zaprzatalam sobie tym glowy, bo to akurat ma najmniejsze znaczenie.


Od tego czasu ponoc plotka o jego religii bardzo sie rozprzestrzenila. Rozprzestrzenila sie na tyle, ze Obama uznal za konieczne te plotke sprostowac. Na konferencji prasowej Obama powiedzial, ze jest chrzescijaninem i nalezy do tego samego kosciola od 20 lat. Obama dodal, ze modli sie do Jezusa kazdego dnia.
Nie zdziwilo mnie sprostowanie Obamy. Nie to mnie wkurza. Wkurza mnie, ze tak intymna sprawa kazdego czlowieka jak religia odgrywa tak wielkie znaczenie przy ubieganiu sie o jakikolwiek fotel. Niewazne, czy kandydat postepuje w zgodzie z zasadmi swojej religii, niewazne, czy na przyklad zdradza zone (patrz McCain i wielu innych). Wazne, zeby modlil sie do Jezusa, a nie na ten przyklad Allaha, czy zlotego bozka.
Wkurza mnie, ze fakt, iz Obama zalozyl muzulmanski stroj mogl mu tal strasznie zaszkodzic. Wkurza mnie, ze musial sie tlumaczyc. Jesli chce wygrac musi grac w zgodzie z zasadami. A te zasady nie sa fair. I tak mam nadzieje, ze Clinton bedzie prezydentka. Zastanawiam sie jednak, czy cala ta religijna kontrowersja pomogla jej wygrac wczoraj z Obama w Texasie i Ohio. mam nadzieje, ze nie to bylo powodem, ale tego pewnie nigdy nie bede pewna.
Dziesiata strona, dziesiec linijek
Kosowo dzieki staraniom, zabiegom wrecz Waszyngtonu oglosilo niepodleglosc. Prasa Polska nie pisze o niczym innym. Bush uznal niepodlegle Kosowo prawie naychmiast.
Na amerykanskich portalach nie mozna doszukac sie nawet wzmianki o Kosowie. Albo nikogo to nie interesuje, albo Amerykanie nie lubia sie chwalic maceniem w roznych czesciach swiata.
Nad ranem czytam zawsze AM. Na dziesiatej stronie tej gazety znalazlam malenka notke na temat Kosowa. Liczyla ona moze dziesiec linijek. Nie ma to jak byc otwartymi na swiat.
Inna bajka
Mam obowiazek. Wiem, ze powinnam pojsc na wybory. Problem jednak w tym, ze ciezko mi wybrac pomiedzy zlym, a zlym. Czuje coraz wieksze obrzydzenie do polskiej polityki. Jedyne, co slysze to ujadanie, zadnych programow, konkretow. Powiedziec, ze jest zle potrafi kazdy. Nie o to jednak chodzi, chodzi o to zeby poszukac rozwiazania. Nie znosze gadki: Wiemy cos, ale nie powiemy, co najwyzej wyciagniemy to w odpowiednim momencie.
Czy wszyscy musza kopiowac PiS w tym podejrzliwym, szpiegowskim postepowaniu? I jeszcze te slowa. Nowe szeregujace, bolesne slowa. Z “wyksztalciuchami” trzeba postepowac twardo, stwierdzil minister. Z jakimi do diabla wyksztalciuchami? Co to za slowo? I dlaczego ktos nazywa mnie ZOMO? Jestem chyba troche za mloda, zeby byc…
Wnerwia mnie to wszystko okropnie. Staje sie ta ciagle zla i wkurzona osoba. Czuje sie jakbym byla z innej bajki. W mojej bajce slowa takie jak: prawo, sprawiedliwosc, honor, uczciwosc znacza cos innego niz w tym swiecie. Co jest wiec normalne?