Takie mysli nieogarniete
Lubie horrory. Siedze sobie przed telewizorem i sie boje. Gdzies tak w srodku cieszy mnie ten dreszcz strachu. Nie przepadam za oczywistosciami, za krwia i pilami lancuchowymi. Wole jak sie mnie straszy subtelniej. Czytam prawie wszystko, ale znow horrory mnie ogrzewaja od srodka
za wiele bylo dla mnie jakies 9 lat temu po przeczytaniu “Szeptow” czyje one sa, Koontza zdaje sie. Powykrecane toto bylo jak diabli, ale podobalo sie, chociaz spac nie moglam kilka nocy :)Przeczytalam nawet kilka dziwnych ksiazeczek o wampirach, bo moja kolezanka sie nimi zaczytywala, ale srednio mnie ruszaly.
To tyle w fikcji, bo we wlasnym rzeczywistym zyciu wole spokoj a czasem nawet nude. Jak za duzo sie dzieje to sie ostatnio mecze, moze sie starzeje. Ponoc ma sie tyle lat na ile sie czlowiek czuje. Jesli to prawda to dzis mowcie do mnie babciu.
Pilch
Jak już kiedyś wspominałam, do polskich książek mam ograniczony dostęp, chociaż próbuje odrabiać zaległości. Teraz czytam sobie J. Pilcha i chociaż jego światopogląd rożni się generalnie od mojego, to smakuję sobie jego słownictwo, kunsztownie ułożone zdania. Mogłabym tu cytować i cytować, chociaż jestem w środku dopiero trzeciej książki. Ja po prostu chyba lubie soczyste brzmienie słów, zdań, całych paragrafów. Jakże to inne od tej biednej Masłowskiej.
Tymczasem polećcie mi, doradźcie, co polskiego jeszcze moge czytać. No to jak, czytacze moi?
Być Oprah, Barbie być
czerwiec 15, 2008, 8:01 pm
Kategoria wpisu:
Feminizm,
Komentarze,
Na wlasne oczy,
Taka Ameryka,
mydlo powidlo | Tagi:
Feminizm,
Oprah Winfrey,
Barbie,
Lalka,
Doll,
Uroda
Tydzień temu miałam okazję oglądać program Oprah. Wydał mi się bardzo komercyjny. jeden z tych gdzie prowadząca po dogadaniu sie z firmą próbuje sprzedać jej produkty. Jednym z gości programu była pani od barbie, czyli jej prototyp niby czy jakto tam. Oglądałam jednym okiem, a czytałam drugim (tak, aż takie mam zdolności). Po całym pokazaniu procesu powstawania Barbie pani pierwowzór wręczyła Oprah lalkę zrobioną niby to na podobieństwo prowadzącej. lalka rzeczywiscie była czarna, miała fryzure i suknie Oprah, ale na tym kończy się podobienstwo. Rysy twarzy lalki były typowo Barbiowe. Rysy białej arystokratki z tym, że kolor skory zmieniony. Poza tym laka miała tradycyjną anoektyczną figurę każdej Barbie. Żeby normalna kobieta tak wyglądala musiałaby poddać sie niezliczonej ilosci operacji plastycznych.
Oprah ucieszyla się z prezentu, chociaż nie omieszkała napomknąć o romiarze talii Barbie. Ja natomiast się zdziwilam. Oprah jest wspaniałą i piękną kobietą. Czyżby nie zauważyła, że ta lalka wcale nie została zrobiona na jej podobieństwo? Ta lalka była jej zmienioną do granic kopią, podciągniętą do nieludzkiego ideału.
Jeśli ktos kiedyś zechciałby podarowac mi lalkę to lepiej, żeby miała piegi i tych kilka fałdek.

Z golymi piorami- taki styl?
kwiecień 24, 2008, 4:00 pm
Kategoria wpisu:
Polska,
Prywata,
Znalezione w sieci,
mydlo powidlo | Tagi:
Co sie nosi w Polsce,
Moda,
prezent,
Styl,
Zakupy,
Zlote lany,
Zloty ptak
Przechadzalam sie po wiosennym lesie sieci i zobaczylam ptaka zlotego, ktory siedzial na galezi.
Ptaku o zlotych piorach powiedz mi, jakie upierzenie teraz nosi sie w Twojej krainie. Jaki styl preferuja mieszkancy Zimnych Piaskow. Sportowy- zaspiewal ptak i szybko zmienil temat. Ja jednak nie dajac za wygrana dopytywalam dalej- Ptaku probowalam wyszukac zdjec, ale nie moge nic sensownego znalezc. Co sie nosi, no co- moze korale, szale- wymienialam coraz to inne czesci garderoby, ktore sama uwielbiam. Nie, nie, nie-odpowiadal ptak. Ptaku pomoz, chce kupic cos dla znajomej, a nie mam pojecia co. Czyzbyscie tam chodzili nagusiency? Z golymi piorami?
W koncu bez pomocy ptaka zlotego kupilam znajomej cos co mnie sie podoba, a mam nadzieje, ze jej spodoba sie rowniez. Bo niestety, a moze na szczescie ze stylem to jak z ta przyslowiowa dupa i prawda- kazdy ma wlasne
Szekspir w Central Parku
kwiecień 22, 2008, 10:40 przed południem
Kategoria wpisu:
Koty,
Szekspir,
Taka Ameryka,
emigracja,
mydlo powidlo | Tagi:
Szekspir,
Nowy Jork,
Szekspir w Cental Parku,
Shakespeare,
Rozmowy,
Dialogi,
Wydarzenia,
Events
czas: Wiosenne popoludnie. Miejsce: Polska cukiernia na Greenpoincie. Osoby: Ona czyli Evita czyli ja i on czyli maz owej. Jedza pyszny polski sernik, popijaja kawa.
On: Na Szekspira? Przestraszy sie, schowa za drzewo i nic z tego nie bedzie. Tylko bedziemy go szukac.
Tia. To sie dogadali.
Wyciagnac pieniadze z blogowania??
kwiecień 6, 2008, 9:39 przed południem
Kategoria wpisu:
Blogowanie,
Blogroll,
Pieniadze,
Znalezione w sieci,
mydlo powidlo | Tagi:
Pieniadze,
Zarobic na blogowaniu,
Zarobic na blogu,
Blogowanie,
Ile wart jest twoj blog,
Pieniadze z blogowania
Nie od dzis wiadomo, ze na blogowaniu mozna costam zarobic. Zwlaszcza jesli ktos pisze regularnie i jego blog wypelnia jakas nisze.
Marzenkowo nie spelnia zadnego z tych kryteriow. Mimo tego postanowilam sprawdzic, czy moj blog jest cos wart i prosze, na jakis wyjazd by starczylo :
A ile warte sa Wasze blogi?
Update z Poniedzalku, 7 kwietnia
Czyli tak codziennie to sie zmienia?
Jak tu sie dogadac, no jak
kwiecień 4, 2008, 10:05 przed południem
Kategoria wpisu:
Co w duszy gra,
feelings,
mydlo powidlo | Tagi:
Komunikacja,
jezyk,
slowa,
klotnie,
ludzie,
zwierzeta,
uczucia
Ludzie maja nad zwierzetami te przewage, ze sa potrafia sie komunikowac. I nie chodzi mi9 tylko o komunikacje werbalna, ale tez rozpoznawanie gestow, a interpretacja symboli jest juz rzecza niesamowita. Hej, umiemy tez czytac i pisac, no raj na ziemi normalnie.
Tym bardziej wychodze z siebie, kiedy dochodzi do glupich nieporozumien. Ktos cos powiedzial, ktos zrobil mine i klotnia gotowa. A klocic tez sie umiemy. Wyrzucamy z siebie slowa, straszymy krzykiem, ranimy tymi slowami do zywego, nie robiac fizycznie nawet kroku w strone rozmowcy.
A pozniej przepraszamy i jakos te przeprosiny nie wychodza tak dobrze jak klotnia. Wypowiedziane slowa juz nie dociraja tak celnie, a rana nie goi sie tak latwo.
Moze jednak zwierzeta maja lepiej: pogryza sie, zagryza i po sprawie
Reduce, reuse, recycle
luty 20, 2008, 5:08 pm
Kategoria wpisu:
Akcja,
Co w duszy gra,
Ekologia,
mydlo powidlo | Tagi:
Eco,
Ziemia,
Reduce,
Reuse,
Recycle,
Ekologia,
Ochrona Ziemi
Reduce, reuse, recycle zwane rowniez “trzema R” to podstawowe zasady obywatela tej planety, ktorego obchodzi jej los.
Reduce- chodzi jak latwo sie domyslic o redukcje. Co redukowac, ano przede wszystkim zuzycie wszystkiego po kolei. Po pierwsze ekolodzy zalecaja kupowanie tylko i wylacznie tego co jest nam naprawde potrzebne. Wydaje sie to dobra rada, zwlaszcza, ze to nie tylko ekologiczne ale rowniez przyjazne dla naszych portfeli. Po drugie nalezaloby zredukowac ilosc wytwarzanych smieci. Popatrzcie na rzeczy, ktore kupujecie. Jeden chleb zapakowany w dwie reklamowki to naprawde zbyt duza marnotrawnosc, a tak zazwyczaj pakuja moje zakupy na przyklad w Shoprite. Dziwia sie przy tym niezmiernie, kiedy mowie :dziekuje, reklamowki nie potrzebuje. Po trzecie i nie ostatnie nie wyrzucajmy rzeczy, ktorych nie chcemy. Mozna je przeciez odsprzedac lub oddac. To co dla Ciebie jest gratem dla mnie moze byc skarbem i na odwrot.

Reuse- czyli obrot wtorny. Uzywaj maksymalna ilosc rzeczy, ktore mozna uzyc ponownie. Staraj sie nie kupowac i nie uzywac przedmiotow jednorazowego uzytku jak kubki, noze, serwetki, ale jesli juz nie ma innej mozliwosci przynajmniej zadbaj by te rzeczy byly papierowe nie plastikowe. Kup torbe z materialu na zakupy. Jesli w sklepie dostaniesz reklamowke nie wyrzucaj jej, zabierz ja zakupy nastepnym razem. Papier zadrukowany z jednej srony nadaje sie na brudnopis.

Recycle. Przede wszystkim segreguj smieci. Sprzedawaj puszki i butelki albo dawaj je komus, kto to robi. W mojej okolicy jest jedna starsza pani, ktora regularnie sprawdza kosze. Nie mowi chyba po angielsku, ale zawsze grzecznie podziekuje za worek takich skarbow. Oddzielaj papier od innych smieci. Oddawaj albo sprzedawaj makulature. Przede wszystkim jednak przed zakupem jakiegos produktu sprawdz w jakim stopniu mozna go zutylizowac po uzyciu. Wiadomo powszechnie, ze plastik nie podlega utylizacji w tym samym stopniu co szklo czy aluminium.
Jasne, ze liznelam tylko czubka gory lodowej, ale zrobilam porzadki i tknelo mnie sumienie, jak zobaczylamile ja sama produkuje smieci. A wierzcie mi, staram sie, zeby bylo ich jak najmniej.
ilustracje wzielam stad:
http://www.recycling-guide.org.uk/rrr.html
Z kotem
spie ostatnio, bo J. co i rusz wyjezdza i wiecej go nie ma niz jest w domu. Zimno jest okrutnie, wiec przytulam futro do siebie i nie puszczam az sie podda. Z reszta on tez ma zimne lapki, wiec na dobre mu wyjdzie takie przytulanie.
Wlamali nam sie do samochodu. Tydzien temu to bylo. Zniszczyli zamkniecie do szyby, zabrali jakies drobne. Akurat tym razem GPS nie zostal w samochodzie, J. zostawil go przypadkowo w pracy. Kradna jednak wszedzie…