Szekspir w Central Parku
kwiecień 22, 2008, 10:40 przed południem
Kategoria wpisu:
Koty,
Szekspir,
Taka Ameryka,
emigracja,
mydlo powidlo | Tagi:
Szekspir,
Nowy Jork,
Szekspir w Cental Parku,
Shakespeare,
Rozmowy,
Dialogi,
Wydarzenia,
Events
czas: Wiosenne popoludnie. Miejsce: Polska cukiernia na Greenpoincie. Osoby: Ona czyli Evita czyli ja i on czyli maz owej. Jedza pyszny polski sernik, popijaja kawa.
On: Na Szekspira? Przestraszy sie, schowa za drzewo i nic z tego nie bedzie. Tylko bedziemy go szukac.
Tia. To sie dogadali.
Zapudlowany
kwiecień 5, 2008, 9:45 przed południem
Kategoria wpisu:
Co w duszy gra,
Fotografia,
Koty,
Na wlasne oczy,
Prywata,
Szekspir,
Zdjecia,
emigracja | Tagi:
dziwne zwyczaje Szekspira,
Kot,
Koty,
Mama,
nauczyc kota,
Szekspir,
zabawa,
zwierzeta

Szekspir uwielbia ciemne, male miejsca. Kazdy z moich dotychczasowych kotow nie lubil byc noszony w torbie ale ten sam tam wlazi i najlepiej spalby tam. Nawet najmniejsze kartonowe pudelka, dajmy na to po platkach sa przez niego chetnie okupowane. Chowa sie w nich czekajac na okazje by wyskoczyc i nas wystraszyc.
Do niedawna Szekspir nie lubil sie przytulac. Zmienilo sie to kiedy mama przyjechala zeszlego lata. Mama jest kociara od urodzenioa, z reszta psiara tez. Nie wiem jak to zrobila, ale nauczyla Szekspira bawic sie z nia, atakowal ja bardzo namietnie. Nauczyla tez go mruczec. Tak, tak czlowiek nauczyla mruczec kota. Spal jej z reszta w nogach i wskakiwal jej na kolana bez przerwy. Teraz robi to nam
To wszystko przypomnialo mi sie kiedy nad ranem polozyl sie na mnie i zaczal szalenczo mruczec