Marzenkowo


Wspomnienie długiego weekendu 4th of July
lipiec 20, 2008, 9:10 pm
Kategoria wpisu: Fotografia, Galeria, Na wlasne oczy, Podroze, Taka Ameryka, Zdjecia, wspominki | Tagi: ,

Było pięknie…

Delaware River, Kajak, Heineken. Czego więcej trzeba :)



Zamarzam
styczeń 21, 2008, 9:54 pm
Kategoria wpisu: Fotografia, Galeria, Na wlasne oczy, Podroze, Taka Ameryka, Zdjecia, emigracja | Tagi: , , ,

Skostnialymi palcami wklikuje te litery. Ten tydzien ma byc jednym z najzimnejszych, a ta zima trzeba przyznac troche nas oszczedzila. Tymczasem dla ogrzania serc zapraaszam do obejrzenia FLORYDY na galerii.



Ciepla halucynacja
styczeń 5, 2008, 6:36 pm
Kategoria wpisu: Fotografia, Galeria, Na wlasne oczy, Taka Ameryka, Zdjecia, emigracja | Tagi: , , , ,

 Marzna mi stopki i paluszki od rak, zupelnie jak Puchatkowi. Szekspir rozwala sie na poscieli i ani mysli zlezc z J., ktory jeszcze smacznie spi. Po mamie juz tu ani sladu i cale te wakacje wydaja mi sie jakims snem, halucynacja moze.

A bardzo przyjemny byl ten sen



Brain
październik 14, 2007, 12:36 przed południem
Kategoria wpisu: Fotografia, Galeria, Na wlasne oczy, Znalezione w sieci | Tagi: , , ,

W ktora strone kreci sie kobieta na obrazku? Zgodnie ze wskazowkami zegara czy odwrotnie? Jak juz zobaczycie w ktora kreci sie dla was, sprobujcie ja “odwrocic”. To niesamowite, jak pracuje ludzki mozg. Mnie zajelo mnostwo czasu, zeby zobaczyc ze kreci sie tez druga strone, a jak tylko spuszcze ja z oka znow wraca do standardu. Godziny gapienia sie w monitor, niesamowicie mnie fascynuje.

PS. Napiszcie mi jakto widzicie, ja sie juz nauczylam widziec jak porusza sie w obie strony, ale jestem ciekawa jak widzi to wiekszosc. To jest taki test na prace polkul mozgowych, wynik podam pozniej.

*Gif znaleziony na break.com



Na plazy fajnie jest
wrzesień 29, 2007, 8:36 przed południem
Kategoria wpisu: Fotografia, Galeria, Na wlasne oczy, Zdjecia, emigracja

 Kolejny spacer po plazy. Probuje wykorzystywac te cieple dni jak najlepiej, bo moga byc juz jednymi z ostatnich.

plaza8.jpg picture by evita_duarte

Ksiezyc byl widoczny, choc do zmierzchu bylo daleko.

plaza2.jpg picture by evita_duarte

plaza9.jpg picture by evita_duarte

 Slonce malowalo na niebie najcieplejsze z kolorow

plaza1.jpg picture by evita_duarte

i pomalu chowalo sie za budynkami.

plaza14.jpg picture by evita_duarte

I zaczelo sie robic coraz ciemniej. Chmury stracily zloty odcien, a nabraly szarego, brudnego koloru.

plaza3.jpg picture by evita_duarte



Wczoraj jeszcze bylo lato
wrzesień 22, 2007, 6:41 pm
Kategoria wpisu: Fotografia, Galeria, Na wlasne oczy, Podroze, Taka Ameryka, Zdjecia, emigracja

 I bylo bardzo cieplo. Chociaz na plaze w Cape May wybralismy sie po czwartej, to i tak mozna sie bylo poprazyc na sloncu.

plaza11.jpg picture by evita_duarte

plaza15.jpg picture by evita_duarte

plaza10.jpg picture by evita_duarte

plaza13.jpg picture by evita_duarte

plaza6.jpg picture by evita_duarte

plaza5.jpg picture by evita_duarte

plaza7.jpg picture by evita_duarte

plaza12.jpg picture by evita_duarte

plaza4.jpg picture by evita_duarte



Wyprawa na Monadnock
sierpień 17, 2007, 11:28 przed południem
Kategoria wpisu: Fotografia, Galeria, Na wlasne oczy, Podroze, Taka Ameryka, Zdjecia, wspominki

 Pierwszego pogodnego dnia naszego pobytu w New Hampshire wybralismy sie na jedna Gore Ktora Stoi Samotnie -Monadnock. Przy wejsciu do parku, zaraz po zaplaceniu biletu zobaczylismy ten oto znak.

NewHampshire17.jpg picture by evita_duarte

Nie wzielismy sobie tego do serca za bardzo, a okazalo sie, iz rzeczywiscie przy wspinaczcie pogoda zmienna jest :)

Las byl fantasyczny. Gdzieniegdzie wygladal jak las elfow z Wladcy Pierscieni.

NewHampshire18.jpg picture by evita_duarte

Na poczatku byl to najzwyklejszy spacer po schodkach.

NewHampshire16.jpg picture by evita_duarte

NewHampshire15.jpg picture by evita_duarte

Przyroda wydawala nam sie niesamowita, zwlaszcza w porownaniu z naszym, zyciem nowojorskim.

NewHampshire14.jpg picture by evita_duarte

NewHampshire13.jpg picture by evita_duarte

A oto chipmunk (nie mylic z wiewiorka), znany Polakom glownie z kreskowki Chip i Dale.

NewHampshire12.jpg picture by evita_duarte

A to juz po dotarciu na szczyt. Ciezko bylo i wietrzno. Moze dlatego nic tam nie rosnie. Dla tych widokow warto bylo sie meczyc. Warto bylo nawet wysilic sie i wciagnac J. na szczyt za uszy :P

NewHampshire10.jpg picture by evita_duarte

NewHampshire11.jpg picture by evita_duarte

NewHampshire9.jpg picture by evita_duarte

newhampshire8copy.jpg picture by evita_duarte



Wyjazd w gory, czyli New Hampshire po raz pierwszy
lipiec 30, 2007, 10:25 przed południem
Kategoria wpisu: Fotografia, Galeria, Na wlasne oczy, Podroze, Taka Ameryka, Zdjecia, emigracja

 Niedlugo po powrocie znad Niagary wybralismy sie do New Hampshire, gdzie na zboczu gory szef J. ma dom. Droga byla dosc powolna, korek w Connecticut ogromny, a Szekspir tez dawal nam sie we znaki. Miauczal, zial z goraca, lazil po calym samochodzie. Dopiero pod sam koniec uspokoil sie i poszedl spac. Dotarlismy tam wieczorem, okolica byla przepiekna. Dom polozony w gestwinie drzew z niesamowitym widokiem na Monadnock Mountain, ktora po kilku dniach stala sie celem naszej wyprawy.

NewHampshire7.jpg picture by evita_duarte

  Przez kilka nastepnych dni lalo niemilosiernie, wiec jedyne co nam pozostalo, to popijac winko, patrzac tesknie za okno i ewentualnie grillowac. A grillowalismy codziennie.

NewHampshire3.jpg picture by evita_duarte

 Kielbaski,hamburgery, kurczaka mniam. Nie podobalo sie tylko Szekspirowi, ktory juz drugiego dnia wakacji zniknal. Obszukalismy caly domek i nic. zaczelismy myslec o nieprawdopodobnym- Szekspir w naglym ataku odwagi i ciekawosci swiata wyszedl na zewnatrz. Bylo to dla nas niewyobrazalne, mimo, ze drzwi byly otwarte caly czas. Kici kici rybenko, Szekspirku gdzie jestes, a lachudry ani sladu. Ja juz zasepiona (i zaplakanma, a co), wyszlam do lasu szukac “kotecka”. Tymczasem “rybenka” ukryl sie w schowku jednego z lozek. Nie mruknal nawet jak go wolalismy. Kto wie, moze bysmy go znow gdzies wywiezli ;)

  Kiedy pogoda juz sie poprawila moglismy podziwiac piekno okolicy. Ilosc swierzego powietrza i zieleni byla dla mnie oszalamiajaca.

NewHampshire5.jpg picture by evita_duarte

NewHampshire2.jpg picture by evita_duarte

Zycie powinno pachniec wlasnie tak: lasem, kwiatami, grillem czasem. Nasze na razie ma zapach Nowego Jorku, a ten smierdzi jak slusznie stwierdzila mama.

W poblizu powinien byc zawsze domek na drzewie :)

NewHampshire4.jpg picture by evita_duarte

  W pogodniejsze noce widac bylo wszystkie gwiazdy. Ogladalismy je golym okiem i przez lunete. Za dnia zjawialy sie zwierzeta, na ktore polowalam z moim aparatem. Wybralismy sie tez na Monadnock, ale o tej wyprawie innym razem.

NewHampshire1.jpg picture by evita_duarte

NewHampshire6.jpg picture by evita_duarte



Niagara, ach ta Niagara
lipiec 26, 2007, 10:09 przed południem
Kategoria wpisu: Fotografia, Galeria, Na wlasne oczy, Podroze, Taka Ameryka, Zdjecia, emigracja

  Do Buffalo dotarlismy wieczorem. Zanim rozpakowalismy samochod, obejrzelismy jakis film, to bylo juz ciemno. Jeszcze stoczylam wspomniana wojne na poduszki i bylismy gotowi do wyjscia. Bylismy okrutnie zmeczeni i zastanawialismy sie czy jest sens wychodzic, zwlaszcza, ze padalo. Na szczescie zdecydowalismy sie, bo widok, ktory zobaczylismy zmusil nasza trojke do popiskiwania z radosci. Wrazenia nie da sie opisac.

Niagara14.jpg picture by evita_duarte

 Nastepnego dnia po sniadaniu, nie zwazajac na protesty mamy, wybralismy sie na juz wspomniany przelot helikopterem. Pozniej ogladalismy wszystko “pieszo”. Przeszlismy na Goat Island tym oto mostkiem.

Niagara13.jpg picture by evita_duarte

  A na samej wyspie bylo przepieknie. Z przejecia zapieralo nam dech w piersiach.

Niagara7.jpg picture by evita_duarte

Za kazdym podmuchem wiatru lodowata bryza obmywala nas, a raczej moczyla do suchej nitki. Wysychalismy szybko, ale zaraz bylismy mokrzy od nowa.

Niagara6.jpg picture by evita_duarte

Od samego patrzenia w dol krecilo nam sie w glowach, szkoda, ze nie odda tego zadne zdjecie.

Niagara5.jpg picture by evita_duarte

 Zatrzymalismy sie na lody. Zjedlismy je tuz przy wodospadzie, na pieknej polance. Moglabym tam chodzic codziennie. Huk wody tylko uspokaja, swietne miejsce na relaks, przemyslenie, co tylko jest do przemyslenia, albo po prostu slodka drzemke.

Niagara15.jpg picture by evita_duarte

Ostatnia atrakcja byl taras widokowy. Jest to taka sporej wielkosci rampa, wysunieta nad sama rzeka.

Niagara4.jpg picture by evita_duarte

 Z tarasu widac chyba wszystkie wodospady. Moze widok nie jest tak imponujacy jak z helikoptera, czy ze strony kanadyjskiej (na ktora sie nie udalismy- innym razem), ale warto bylo tam wejsc.

Niagara3.jpg picture by evita_duarte

Niagara2.jpg picture by evita_duarte

  Zaraz potem wrocilismy do Nowego Jorku. Nie na dlugo jednak, bo za dwa dni wyruszylismy do New Hampshire, o ktorym kiedy indziej.



Kotecek
czerwiec 3, 2007, 8:56 pm
Kategoria wpisu: Galeria, Szekspir, Zdjecia