Pamiętacie jak pisałam kiedyś o Elce i jej niezrozumiałych wyborach? Jak miałam juz dość dawania tych samych rad i wysluchiwania o tych samych problemach?
Tadam, Elka wreszcie sie ruszyła i postanowiła zmienić. Ok, o tym, że zmieni to gadała od dłuższego czasu, ale na gadaniu sie kończyło. Teraz wreszcie wzięła się do roboty. Łatwo to jej nie jest, mówię wam. To tylko początki i ona sama widzi, że nie będzie tak ciężko cały czas. Poza tym ma przyjaciół, a my nie damy zginąć ani jej, ani jej córce. I do mnie co jakisz czas mówi: no wreszcie się doczekałaś, co? Wreszcie gadanie odniosło skutek. Ano wreszcie. Tadam normalnie.







