Marzenkowo

wrzesień 16, 2009

(Nie)pokonany Patrick Swayze

Zaszufladkowany do: Co w duszy gra, Komentarze, Taka Ameryka, emigracja, mydlo powidlo, wspominki — Tagi:, — evita_duarte @ 8:12 pm

Dirty Dancing stał się w Polsce popularny w moich podstawówkowych czasach. Ludzie  pożyczali go sobie na pirackich kasetach video, niejednokrotnie w koszmarnej jakości. Ci, którzy nie mieli odtwarzaczy video oglądali film u znajomych. Było to kilka lat po roku 1987, kiedy to film wyszedł w USA, tam też osiągając olbrzymią popularność. Och jak ja się kochałam w Patricku Swayze! Każda z nas się w nim kochała.

To dla niego, z jego powodu spędzałyśmy całe godziny z moja koleżanką ucząc się choreografii z Dirty Dancing. To z jego powodu zapisałam się pierwszy raz do zespołu tańca latynoamerykańskiego. Mogłabym tak przetańczyc całe życie. Czar Patricka Swayze zawsze robił na mnie olbrzymie wrażenie i robi do teraz. To spojrzenie, którm obdarowywał swoje filmowe partnerki nigdy nie wyblakło. Zawsze miałam wrażenie, że to na mnie patrzył z małego ekranu. Nawet udzielając jednego z ostatnich wywiadów w styczniu tego roku był pełen życia i uroku, mimo, że umierający.

I to pewnie dlatego jedyną rzeczą, kóra mi tak w J. przeszkadza to to, że ma dwie lewe nogi i wcale nie chce ego zmieniać, a mnie tańca tak brakuje…

1 komentarz »

  1. Też uwielbiałam ten film i dzięki niemu kocham taniec. Patrick Swayze zawsze będzie dla mnie tańczył i w tym sensie wierze w nieśmiertelność.

    komentarz - autor: odwodnik — wrzesień 17, 2009 @ 7:24 am


Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. Adres TrackBack

Dodaj komentarz

Blog na WordPress.com.