kwiecień 7, 2008
Jest wiele rzeczy, ktore lubie w Nowym Jorku. Moge smialo powiedziec, ze lubie New York. Nie zamierzam tu jednak zostac na zawsze. Co to, to nie. Kiedy juz sie stad wyprowadze na pewno bede tesknic.
Za jedna rzecza z pewnoscia tesknic nie bede. A mianowicie, za codziennymi dojazdami do pracy w metrze. Tego wprost nie znosze. Mam na tyle szczescia, ze udaje mi sie zawsze usiasc. Nie ma sie jednak z czego cieszyc, bo w wiekszosci przypadkow ktos zawsze siada obok mnie , a praktycznie na mnie. Niektorzy ludzie jedza, siorpia, dlubia w nosie, uszach i czym sie da, obcinaja paznokcie, a przede wszystkim sluchaja muzyki niemozliwie glosno. Siedzi czlowiek i probujeczytac, a tu go ktos kopnie, a to szturchnie, a to okicha, a to nadepnie, a to zagluszy.
Najgorszy jest jednak smrod. Nosek, jak to niektorzy zauwazyli, mam wrazliwy. Wachlarz nie pomaga, niektorzy zwyczajnie smierdza. Wtedy czlowiek modli sie tylko, zeby jak najszybciej dojechac. Do tego na metrze nie mozna polegac. Dzis zmuszona bylam przesiadac sie dwa razy. Dotarlam na piejsce godzine spozniona. Zdecydowanie nie bede za tym tesknic.
PS. Na parapecie w kuchni zakwitl mi kaktus. Wiosna??



Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.
Adres TrackBack
wow

Ładnie, ładnie
Widzisz, masz od razu odpowiedź na mój komnetarz spod listka, kwiaty to niemi mieszkańcy, bardzo wdzięczni, bardzo…
A mój taki był:
http://tymczasowo.blox.pl/2008/03/Wiosna-stulecia.html
Teraz ma 7 kwiatów już
Comment - autor: cito1 — kwiecień 8, 2008 @ 2:53 pm
Ojej, zasypię Cię linkami
)
Ale obiecałam sobie, że dziś dam swoim kol.
http://ekoblog.blox.pl/2008/04/Kobiecy-marker.html
Comment - autor: cito1 — kwiecień 12, 2008 @ 2:08 am