Marzenkowo

sport i polityka

kwiecień 1, 2008 · Komentarzy: 2

Dawno minely czasy, kiedy Igrzyska Olimpijskie byly rozgrywka wylacznie sportowa. Od dawna i mam tu na mysli dawien dawna olimpiada jest tez wydarzeniem politycznym. Sport i polityka ida w parze czy komus sie to podoba czy nie. Wielkie wydarzenia sportowe sa sposobem promocji panstwa, w ktorym sie odbywaja.

W 1936 roku w Berlinie odbyly sie pamietne i chyba do tej pory najbardziej upolitycznione Letnie Igrzyska Olimpijskie. Wszyscy znamy okolicznosci w jakich sie odbyla. Wystarczy przypomniec, ze juz cztery lata wczesniej hitlerowskie pismo oglosilo, ze Murzyni nie maja miejsca na olimpiadzie, rozsadni ludzie powinni znac ich miejsce i tego typu rasistowskie brednie. *

Mimo zaniepokojenia brakiem olimpijskiego ducha na hitlerowskiej olimpiadzie jedynie niewielki odsetek sportowcow wykazal sie nonkonformizmem i zrezygnowal z olimpiady. Inni, ze wzgelu na pochodzenie nie zostali do niej zwyczajnie dopuszczeni.

Wielkimi krokami nadchodzi olimpiada w Chinach, gdzie nagminnie lamane sa prawa czlowieka. Krew tybetanskich mnichow leje sie srumieniem, a to tylko czubek gory lodowej. Na razie glowy panstw wykazuja zaniepokojenie. Moze wyslane zostana jakies specjalnie bardzo wazne komisje, zeby potwierdzily, ze wszystko jest ok i bez wyrzutow sumienia mozna wyslac naszych sportowcow do Chin. Benedykt XVI wiedzial co robi odmawiajac spotkania z Dalaj Lama. Nie od dzis wiadomo, ze papieze sa najbardziej zatwardzialymi konformistami i trzymaja z silniejszymi, Hitler tez mial blogoslawienstwo glowy KK.

* Sola w oku Hitlera i zwolennikow jego pogladow musiala byc prawdziwa gwiazda berlinskiej olimpiady- Jesse Owens. O ironio, Jesse byl czarnoskorym atleta, ktory zdobyl cztery zlote medale. Jednak i ten policzek byl dla Hitlera jak najbardziej wytlumaczalny, ech.

Kategorie: Co w duszy gra · Komentarze · Polityka
Otagowane: , , , ,

2 odpowiedzi jak dotąd ↓

  • cito1 // kwiecień 2, 2008 @ 2:53 pm | Odpowiedź

    Nie miałabym pretensji do Bene, nie zawsze możni tego swiata mają wpływ na ostry protokół. Przyjmując pewne dostojne stanowiska,stając się osobami publicznymi pozbywają się swego zycia prywatnego i niezbyt mogą sterować swoimi nawet szczerymi checiami.
    O tym sztab ludzi… może ze wzgledów bezpieczeństwa akurat teraz odmówiono tej wizyty? Fajny byłby przecież fajerwerk gdyby udał sie zamach na papieża.
    Co do samych igrzysk – nie odmawiałabym prawa wziecia udziału sportowcom, którzy zapracowali na to i być moze to ich jedyna, zyciowa szansa.
    Jest pomysł, by na otwarciu zamiast ekipy szedł z tablicą państwa jeden człowiek. To moim zdaniem byłby piękny widok dla milionów telewidzów na całym swiecie.

  • evita_duarte // kwiecień 2, 2008 @ 4:26 pm | Odpowiedź

    Co do papieza i sportowcow na olimpiadzie mam te sama odpowiedz- tak, dokladnie to samo mowiono w 36 roku. Po co rozdrazniac bestie. Moze jak mu sie da blogoslawienstwo to zostawi nas w spokoju.

Skomentuj