Symbole
Jakis czas temu jeden z pracownikow collegu, nauczyciel ksiegowosci nosil wielka puchata czape . I nie byloby w tym nic dziwnego wszakze futrzane czapy nadal sie niektorym podobaja gdyby nie to, ze na samym przodzie czapy mial przyczepiona brosze- metalowa plakietke- gwiazde czerowna z widniejacym na niej sierpem i mlotem. Niby symbol przebrzmialy, ale jednak. Zapytalam go po co o nosi i czy zdaje sobie sprawe z tego, ze jest to symbol okrutnego, morderczego rezimu ZSRR. Zapytalam go tez, cz swastyke rowniez by nosil. Wiecej tej plakietki u niego nie widzialam, a jak o nia zapytalam powiedzial, ze nie bylam jedyna osoba, ktora to razilo. DOBRZE.
Teraz historyjka z innego kregu kulturowego. Pewna kobieta, muzulmanka nadala swemu synowi bardzo popularne i piekne imie Osama. Nikt jeszcze nie slyszal o terroryscie o tym imieniu. Kiedy chlopiec mial poltora roczku swiat znienawidzil pewnego terroryste, ktory nieszczesliwie nosil takie samo imie jak syn tej kobiety. Imie OSAMA stala sie znienawidzonym imieniem. Kobieta po wielu perypetiach nie musiala nawet w sadzie tlumaczyc dlaczego chce imie zmienic. Teraz chlopiec ma na imie Hassan i sam nawet nie wie, ze kiedys bylo inaczej.
Taka juz chyba ludzka natura, ze niektore symbole kochamy, a niektorych nienawidzimy, inne sprawiaja nam zwyczajnie bol.
PS) Kiedys nazwisko Dexter bylo ponoc w Stanach bardzo popularne. To bylo kiedys, dopoki nie zlapano seryjnego mordercy o tym nazwisku. Wtedy do sadow masowo zaczely wplywac podania o zmiane zazwiska.
Kategorie: Na wlasne oczy · Taka Ameryka · emigracja
Otagowane: emigracja, Ludzka natura, Symbole
1 odpowiedź jak dotąd ↓
cito1 // luty 20, 2008 @ 2:51 am |
Nie byłaś jedyną osobą, którą to raziło a po Twoim zapytaniu zdjął… Masz dar przekonywania