Z kotem
spie ostatnio, bo J. co i rusz wyjezdza i wiecej go nie ma niz jest w domu. Zimno jest okrutnie, wiec przytulam futro do siebie i nie puszczam az sie podda. Z reszta on tez ma zimne lapki, wiec na dobre mu wyjdzie takie przytulanie.
Wlamali nam sie do samochodu. Tydzien temu to bylo. Zniszczyli zamkniecie do szyby, zabrali jakies drobne. Akurat tym razem GPS nie zostal w samochodzie, J. zostawil go przypadkowo w pracy. Kradna jednak wszedzie…
Kategorie: Co w duszy gra · Na wlasne oczy · Prywata · Szekspir · Taka Ameryka · emigracja · mydlo powidlo
2 odpowiedzi jak dotąd ↓
daytrader69 // luty 11, 2008 @ 8:50 pm |
W takim mixie kulturowym zawsze znajdzie sie zlodziej. Trzymaj sie cieplo i nie wypuszczaj kota
evita_duarte // luty 11, 2008 @ 9:24 pm |
DObra to rada bo wypuszczony dziure sobie w glowie wydrapal (nie zartuje) i musialam go woda utleniona polewac