Marzenkowo

grudzień 23, 2007

Z JFK z przygodami

Zaszufladkowany do: Co w duszy gra, Na wlasne oczy, Podroze, Prywata, Taka Ameryka, emigracja, mydlo powidlo — Tagi:, , , , , — evita_duarte @ 10:54 pm

 Wylot byl w niedziele rano. Wrocilismy do domu o pierwszej w nocy, obudzilismy sie na czas i w sumie to nie wiem naprawde jak to sie stalo, ze spoznilismy sie na samolot. Minimalnie, ale zawsze. gdyby samolot spoznil sie pietnascie minut bylibysmy na czas. Nie bylo mozliwosci doplaty i zalapania sie na nastepny lot, poniewaz w sezonie przedswiatecznym wszystkie miejsca sa wykupione.

 Postawiono nas na “stand by”, co generalnie oznacza, ze jesli ktos spoznilby sie na samolot mielismy czekac na wyczytanie naszych nazwisk. Biegalismy od bramki do bramki, od jednego lotu, do innego. Odsylano nas wszedzie z kwitkiem, bo wyobrazcie sobie, ze niezbyt wiele osob spoznia sie na samoloty. Wylecielismy z Nowego Jorku dopiero po siedmiu godzinach od planowanego lotu. Caly ten czas nie moglisy nawet odpoczac, bo musielismy trzymac reke na pulsie i sprawdzac czy przypadkiem teraz na drugim koncu JFK nas nie wezwa. Nie spozniajcie sie nigdy na samolot, naprawde :) My dostalismy pamietna lekcje.

 Dolecielismy wreszcie szczesliwie do Ft. lauderdale i na razie jest super, chyba oprocz tego, ze za wszystko chca tutaj pobierac dodatkowe pieniadze. J. oczywiscie doplacil za wynajecie nowiutkiegosuperfantastycznegoautka. A niech mu bedzie, skoro mu to przyjemnosc sparwia. Jutro i tak ja prowadze, zobaczymy czy bylo warto doplacac :)

 Pozdrawiam Was zatem i zycze Wesolych Swiat z cieplej aczkolwiek nie goracej Florydy.

DOBRANOC

2 komentarzy »

  1. mam nadzieję,że powrót będziesz miała mniej intensywny:)

    komentarz - autor: surfinia — grudzień 26, 2007 @ 6:43 pm

  2. no to ladny prezent na swieta sobie zrobiliscie! ;O) pozdrawiam poswiatecznie!

    komentarz - autor: evek — grudzień 26, 2007 @ 8:48 pm


Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. Adres TrackBack

Dodaj komentarz

Blog na WordPress.com.