Przyleciala
lipiec 12, 2007 · Komentarzy: 5
Wyczekiwana wreszcie nadleciala. Zaraz po wejsciu na terminal uslyszelismy: LOT Polish Airlines Warsaw- JFK has just landed. Stanelismy przy barierce pelni napiecia. Ja z balonikiem, J. z kwiatami. Przez caly czas J. probowal wprowadzic mnie w stan emocjonalego wzruszenia. Chcial gamon popstrykac zdjecia rozryczanej zonki. Moze wlasnie dlatego, na przekor jemu, trzymalam sie dzielnie. W koncu po prawie godzinie czekania wyszla. Przelazlam przez barierke i pobieglam, nic sobie nie robiac z obcasow. Nie, nie ryczalam, naprawde bylam dzielna
Kategorie: Co w duszy gra · Na wlasne oczy · Prywata · Taka Ameryka · emigracja · feelings · mydlo powidlo
J. pstrykal caly czas zdjecia, ktore zalacze innym razem. Pozniej wreczyl mamusi kwiaty, ja o baloniku zapomnialam z wrazenia 






5 odpowiedzi jak dotąd ↓
martuuha // lipiec 12, 2007 @ 1:44 pm |
ale tak bez ryczenia?
ściskam serdecznie życzac udanego czasu RAZEM!!!
surfinia // lipiec 12, 2007 @ 2:05 pm |
pięknie:)
i Szekspir Mamę polubił
..czy ty dostałaś moje maile??? wiem,że wczoraj były potęzne klopoty z poczta gazetowa…wyslalam jeszcze raz dzis
socjopatyczna_malkontentka // lipiec 13, 2007 @ 6:43 am |
Szekspir polubił mamę
evek // lipiec 13, 2007 @ 1:33 pm |
dzielna kobieta! nie ryczala! ;O)
a poza tym to nie marnuj czasu na bloga tylko… DO MAMY!!! ;O)
ale zdjecia… milo by bylo :O)
pozdrawiam!
cito1 // lipiec 18, 2007 @ 4:38 am |
Bo prawdziwi mężczyźni nie płaczą :*
Dzięki za zdjęcie Niagary, od razu Anonimy skapłam się, że od Was