Najpierw uslyszalam jak pramier wyzywa pielegniarki od przestepcow i deklaruje, ze z przestepcami rozmawial nie bedzie. Jak ktos juz trafnie zauwazyl- wicepremier z wyrokami mu nie przeszkadza. Pozniej przeczytalam, ze biskup Pieronek stwierdza, iz SLD wystarczajaco sie juz nakradlo, wiec niech teraz sfinansuje podwyzki pielegniarek. Ostro ksieze biskupie, ostro. Ale czego sie spodziewac, skoro ktos lapke wyciaga po koscielne dobra, ktore jak wiemy wszyscy luksusom nie sluza, a niesieniu dobra i milosci. Lapke te nalezy jak najszybciej i bezpardonowo odciac, nieliczac sie z kosztami.
Mam nadzieje, ze w obydwu przeypadkach do prokuratury niebawem wplynie zawiadomienie o przestepstwie. Zarowno premier jak i biskup nie rzucaja chyba slow na wiatr. Jako ludzie honorowi beda w stanie poprzec swe slowa dowodami. Nie mozna zostawic tego samemu sobie. Zawiadomienie o przestepstwie jest obywatelskim obowiazkiem kazdego Polaka.
O tamtej pory zadna rozmowa z nim nie byla juz zwyczajna rozmowa, a rozmawiali duzo. Przychodzili do pracowni wczesniej niz wszyscy, wychodzili pozniej. Byli najbardziej pracowitymi osobami na calym kolku. Przychodzili nawet w dni, kiedy nie bylo zajec. Rysowali, malowali, planowali. Obydwoje starali sie nie schodzic na tematy osobiste, zwlaszcza, ze sami nie wiedzieli jak nazwac to co dzialo sie miedzy nimi. Poza tym nadal zyli w zludzeniu, ze nikt nic nie widzi, ze sa ostrozni i uda im sie TO COS ukryc. Ona dopatrywala sie ukrytego znaczenia w kazdym slowie i gescie. Kiedy wital sie nie usmiechajac, jej serce zamieralo. Kiedy mniej z nia rozmawial czarne scenariusze powstawaly w jej wyobrazni.
Codziennie rozmawiali tez telefonicznie. Wtedy wyznawali sobie nawzajem przywiazanie. On nazywal ja kochanie, moja pani, ukochana.
Ona wiedziala, ze to nie powinno sie dziac. Wiele razy rozmyslala i postanawiala, ze to koniec. Kiedy jednak go zobaczyla, za kazdym razem miekla. Zaczeli sie tez regularnie spotykac. Calowali sie w kinie, calowali sie na ulicy, nawet przez telefon posylali sobie pocalunki. Kiedy zamykala oczy widziala jego usmiech. Brakowalo jej go przez te wszystkie dlugie, wlokace sie dni, kiedy sie nie widzieli. Zaczela o nim snic. Mimo, ze wiedziala, iz nie sa dla siebie nie mogla sobie wyobrazic, ze jednak moglby zniknac z jej rzeczywistosci.
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,4238281.html
Pielegniarek zaczyna w Polsce brakowac, to fakt. Faktem jest tez, ze z kraju wyjezdza coraz wiecej lekarzy. Nie obchodzi to jednak Jacka i Placka. Nie obchodzi to ich na tyle, ze nawet nie bylo komu porozmawiac z przedstwicielami pielegniarek. Protestujace zepchnieto z ulicy, tak by nie przeszkadzaly. Czego one chca, do pracy by sie zabraly, a nie w glowach im sie poprzewracalo. A jak sie nie podoba, to wyjechac zawsze moga. W klinikach rzadowych pracownikow nie zabraknie, a ze nie bedzie komu zajac sie szarym obywatelem? Coz, tacy naszych blizniakow nie obchodza.
Co innego, gdyby pielegniarki nie protestowaly, a zaczely robic rozroby. Wtedy znalazlyby sie pieniadze na ich wszystkie postulaty. Gdyby rzucily kilka razy kamieniem, czy koktajlem molotowa to moze cos by wskoraly. A jesli jestemy przy rozrobach, to do pielegniarek dolaczaja gornicy. Nie spodobalo im sie jak ich kolezanki zostaly potraktowane.
Użycie tak dużych sił policyjnych wobec kobiet jest niedopuszczalne, szczególnie, że wcześniej nie podjęto negocjacji z protestującymi pielęgniarkami. Tylko słabi mężczyźni rozmawiają z kobietami za pomocą pałki policyjnej. Polski rząd stał się dla nas damskim bokserem - podkreślił Jakub Puchan z “Sierpnia 80″.
Pomine fakt, ze pan Puchan nie zauwaza, iz takie traktowanie protestujacych nie jest wlasciwe niezaleznie od plci. Nie widzi, ze rozmowa za pomoca plicyjnej palki nic nie daje, nie tylko w przypadku kobiet, ale rowniez mezczyzn. W jednym chyba jednak sie nie myli. Gdyby to byli gornicy, to rzad by sobie tak nie pogrywal. Moze jednak ci gornicy cos pomoga.
Znajdowano mnie juz po przeroznych haslach jak chociazby “stopy ani”, “przekladanie oczek”, czy “hustawka seksu”, ostatnio nawet “wpis dziecka”. Nie dziwilo mnie to, roznych informacji ludziom potrzeba.
Dzis znaleziono mnie po hasle “jak zapoczatkowac milosc”. Po pierwsze dziwi mnie, ze ktos moze rzeczywiscie oczekiwac gotowej, jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Po drugie, musial sie biedaczek (albo biedaczka) zawiesc okrutnie, bo u mnie nikt przepisu na milosc nie znajdzie. Nie znajdzie nawet prob odpowiedzi na to pytanie.
Nie kochani, nie czuje sie na silach pisac o tym jak zapoczatkowac milosc i jak znalezc szczescie. Jakby jednak ktos posiadl te wiedze tajemna to bardzo prosze o podzielenie sie choc rabkiem.
Kategoria wpisu: Na wlasne oczy, Taka Ameryka, emigracja, mydlo powidlo | Tagi: Ameryka, Pieniadze, Nowy Jork, Zaproszenie na martini, Glupi kurczak, Opowiesc Zagloby, Emigracja gospodarcza
Niektorym moim znajomym przebywajacym w Polsce, a takich daje slowo, jest coraz mniej, Ameryka jawi sie jako kraj mlekiem i miodem plynacy. Basniowa kraina, gdzie praca, a nawet same zielone na ulicy leza i czekaja tylko, zeby je podniesc.
Byc moze dlatego nietrudno tu wcale o Rodakow Zawiedzionych, Rodakow Rozgoryczonych, Rodakow Biednych, Rodakow Nienawidzacych tej calej przekletej hameryki, a niech ja pieklo… Przyjezdzaja tutaj oczekujac cudow, nie znaja jezyka. Nie moga znalezc pracy, bo za byle co sie nie wezma, nie beda wykladac towaru na polki, czy zajmowac sie dziecmi. Siedza zatem na (kurzych) kuprach i nie robia nic, tylko zatruwaja zycie rodzinie czy znajomym, u ktorych sie zatrzymuja, nie placac ani czynszu ani nawet zakupow nie robiac. Jak ktos pamieta historie kurczaka z zeszlego roku to wie o czym mowie. Pozyczaja pieniedze ( a jakze) na wieczne oddanie. “Ameryka jest do kitu”- mowia.
Ludziska kochane powiem wam cos absolutnie nieodkrywczego- tutaj trzeba pracowac. Zakasac rekawy i isc do pracy- jakiejkolwiek na poczatek. Ja na poczatku mieszkalam z pietnastoma innymi osobami w domu z jedna lazienka. W pokoju bylo nas piecioro, spalismy na dmuchanych materacach. O prywatnosci nie moglo byc mowy, ale wiedzielismy, ze to tymczasowe. Pracowalam w kasynie jako kasjerka calymi nocami, bralam nadgodzin ile sie dalo. Wracalm do domu o trzeciej na resztki imprezy, ktore u nas mialy miejsce wlasciwie co noc. A socjalizowac sie trzeba bylo. Nie kupowalam nic, wszystko trzymajac na koncie. Po przyjezdzie do Niujorku te pieniadze sie bardzo przydaly.*
Tak tutaj trzeba na poczatku. Trzeba sie przygotowac, ze bedzie ciezko, bo poczatki zazwyczaj takie sa. Czlowiek jest sama jak palec, ani znajomych, ani rodziny, do nikogo paszczy otworzyc. Coz, akurat czlowiek miala duzo szczescia bo przyjechala z J. a poza tym poznala inne takie jak ona bardzo szybko i one jej pomogly i pomagaja do tej pory. Za nie z reszta czlowiek dziekuje bogini kazdego dnia
Jak chcecie tutaj przyjechac to zachecam, bo naprawde warto. Nie liczcie jednak na kokosy. Przygotujcie sie na ciezka prace, no i oczywiscie dobra zabawe. Jak bedziecie w Nowym Jorku zapraszam na martini.
* Dopiero teraz sie zorientowalam, ze brzmi to jak opowiesc pana Zagloby o dawnych ciezkich, wspanialych czasach
Zyc szybko i szczesliwie. Choc przez chwile zaznac szczescia nawet, by sie potem w tym ogniu spalic. I nie mowie tu tylko o milosci, a o kazdej pasji. Robic to, co cieszy choc nie zawsze zapewnia bezpieczenstwo, a czesto sprawia, ze zycie to hustawka, sinusoida.
Czy czlowiek jest feniksem? Czy jest w stanie splonac, a pozniej wstac z popiolow silniejsza, madrzejsza (piekniejsza:))?
Co jest lepsze: swiety spokoj, czy szalenstwo? Czy warto podjac ryzyko? Idac za glosem serca, pasji mozna sie niezle poparzyc. Ale chyba jednak warto….
Kochanie więc
Śpiesz się, śpiesz
Bo życie tak krótkie jest
I zamiast dalej
Tak tonąć wolę
Choć raz w swoim
Życiu spłonąć
Edyta Bartosiewicz
Nie wiedziala co sie z nia dzieje. Zapominala pedzli, a nawet portfela. Nie wiedziala nawet kiedy zaczela czekac na kolejne spotkanie.
Kiedys po kolku wyszli na drinka, ot taka zwykla rozmowa i te jego wpatrzone oczy. Nie ufala mu do konca, bala sie go. A moze chcial sie tylko zabawic? Poza tym, powtarzala to sobie do znudzenia, wcale nie sa dla siebie. Wiecej ich dzieli niz laczy i wiedzieli o tym obydwoje. Ale rozum swoje, a serce swoje. Tak, serce szalalo nawet na dzwiek imienia; za kazdym razem jak dotknal jej ramienia miala dreszcze.
Tego wieczoru pocalowali sie pierwszy raz. Niesmialo i jakby z zaskocznia dla obydwojga. Anka nie spala cala noc. Nie mogla przestac myslec, ze to co nie moze sie wydarzyc wlasnie sie dzieje. Dzieje sie, a ona zazwyczaj tak rozsadna poddaje sie temu bez slowa.
Wtedy zaczely sie telefony. Dzwonili do siebie co wieczor, rozmawiali o wszystkim i o niczym. Na kolku udawali, ze nic ich nie laczy, ale bardziej spostrzegawczy i tak wiedzieli swoje. Nie dalo sie nie zauwazyc tych spojrzen i usmiechow.
Silownia naprwde poprawia samopoczucie i nie mowie tutaj tylko o fizycznym, ale glownie o stanie mojego ducha. Czuje sie z siebie zadowolona, a wiecie przeciez, ze roznie z tym bywalo ostatnio. Dupka mi chudnie, brzuch maleje, miesnie sie wyrabiaja. Obym wytrwala
A tak ogolnie to jestem cool i fajnie jest byc mna
Dziekuje za uwage.







