Marzenkowo

Na spacerze z Pszonka

marzec 10, 2007 · Komentarzy: 5

  Tesknie za domem. Wielu rzeczy mi tutaj brakuje . Niektore z nich, jestem tego pewna, mozna znalezc TYLKO w Polsce. Polski chleb na przyklad. Niby tutaj tez mozna go kupic. Sa na Greenpoincie piekarnie, ktore robia polski chleb, polski chyba tylko z nazwy. A ja tak chetnie zatopilabym zeby w miekkim bochnie ze zlota chrupiaca skorka. To bedzie na pewno jedna z pierwszych rzeczy, ktore zrobie w Polsce, jak juz tam pojade :( .

  Pszonka poszedl dzis na grzyby. Przechadzalam sie z nim po lesie( odwrocilam glowe tylko jak sikal). Zapach lasu to jedna z tych rzeczy, ktore sa unikatowe dla naszego klimatu. Lazac dzis za Pszonka, nie moglam nacieszyc sie zapachem igliwia pomieszanym z wilgotnym powietrzem, gdzieniedzie pachnacym grzybami, gdzieniegdzie przesyconym dymem z niedawno ugaszonego ogniska. Tutaj tez sa piekne lasy, zdarzaja sie nawet iglaste, czyli takie jakie kocham.  Nie pachna jednak tak jak w Polsce. Nie ten klimat, inna temperatura, inna wilgotnosc powietrza, a moze jeszcze cos innego wplywa na to, ze te piekne lasy nie umywaja sie do polskich lasow. Polchodzic tak po polskim lesie, poczuc znow ten zapach, te chrzest pod stopami…

Ech Zlotos co za nute obudzilas znow we mnie :)

Kategorie: Co w duszy gra · Polska · Taka Ameryka · emigracja · feelings · mydlo powidlo · wspominki

5 odpowiedzi jak dotąd ↓

Skomentuj