J. wrocil do domu. Malo mnie nie przyprawil o zawal, bo nie wiedzialam, ze wszedl. Szekspir schowal sie do kanapy. Nie poznal go, jak juz wylazl to obwachal “intruza”. Cieszymy sie.
PS. Znow ptaki w obiektywie.
J. wrocil do domu. Malo mnie nie przyprawil o zawal, bo nie wiedzialam, ze wszedl. Szekspir schowal sie do kanapy. Nie poznal go, jak juz wylazl to obwachal “intruza”. Cieszymy sie.
PS. Znow ptaki w obiektywie.
Kategorie: Prywata · Szekspir · mydlo powidlo
1 odpowiedź jak dotąd ↓
surfinia // luty 20, 2007 @ 2:09 pm |
tacy “intruzi” to dobrzy intruzi:)