Marzenkowo

Powrot

luty 18, 2007 · 1 komentarz

  J. wrocil do domu. Malo mnie nie przyprawil o zawal, bo nie wiedzialam, ze wszedl. Szekspir schowal sie do kanapy. Nie poznal go, jak juz wylazl to obwachal “intruza”. Cieszymy sie.

PS. Znow ptaki w obiektywie.

Kategorie: Prywata · Szekspir · mydlo powidlo

1 odpowiedź jak dotąd ↓

Skomentuj