uka asertwnosci potrzebna od zaraz W grudniu zeszlego roku dostalam przesylke z American Red Cross. Mala koperta, nie zagladam do niej przez dluzszy czas. Ktoregos dnia robiac porzadki znalazlam ja, a w niej naklejki adresowe z moim nazwiskiem i notes (tez podpisany). Powiem wam, ze to jest dobry sposob na otrzymanie dotacji. Wiekszosc z nas jest tak wychowana, ze czuje sie w obowiazku odwdzieczyc sie za podarunek.
Postanowilam nie poddac sie tej oczywistej manipulacji i niczego im nie wysylac. Notes lezal jednak na widocznym miejscu, az spowodowal wurzuty sumienia. Moja silna wolna okazala sie slaba wola i wyslalam im czek. Wyslalm go z reszta w zalaczonej przez “krzyz” kopercie
Na samym poczatku stycznia dostalam list z podziekowaniem za moja hojnosc i prosbe o dalsze wsparcie. Nie zareagowalam. Nie jestem Rockefellerem. Nie moge wysylac im czekow co dwa tygodnie.
Dzis rano otwieram skrzynke i co widze? kolejna koperte od czerwonego krzyza. W niej naklejki i notes jak poprzednio. I znow czuje, ze powinnam sie odwdzieczyc i wyslac im czek. Nie wiem, kto to wymyslil, ale pogratulowac pomyslu, bo na mnie to dziala. Powinnam chyba zapisac sie na jakis trening asertywnosci







11 odpowiedzi jak dotąd ↓
evek // styczeń 31, 2007 @ 1:41 pm |
o, jak ja bym im wszystkim odeslala czeki, to poszlabym z torbami juz dawno! wiem tylko, ze jak sie nic nie odsyla to daja sobie spokoj.i to najlepszy sposob.
a jak im teraz cos wyslesz to strach pomyslec co oni ci przysla nastepnym razem! ;O)
Ignote // styczeń 31, 2007 @ 8:51 pm |
Call me a stupid American, but is this Polish?
wallace // styczeń 31, 2007 @ 8:58 pm |
Ej, gdzie masz podany jakiś adres, bo też bym Ci coś wysłał
monoli // luty 1, 2007 @ 7:20 am |
ja tak mam z ‘dog trust’… od czasu do czasu, bo tez na zbytnie nadwyzki nie cierpie. poza tym chyba sie to bierze z tesknoty za moim psiakiem w polsce…
buraczek // luty 1, 2007 @ 10:50 am |
a ja nic nie dostaję, nigdy! a może by mnie naszła hojność, z drugiej strony to i lepiej …
Pzdr.
martuuha // luty 1, 2007 @ 2:12 pm |
witaj!
asertywność to raz.
a dwa? – jakie są koszty takiej akcji? opłaca im się? skoro tak, to widocznie akcja musi dzialac nie tylko na Ciebie.
Pozdrawiam
m.
cito1 // luty 3, 2007 @ 12:48 am |
Mam to samo z Licheniem, gdy koleżance z pracy zmarła mama postanowiłam za składkę wykupić nie jedną mszę w diecezji ( z zasady o 6 rano w środku tyg ) a miesięczne modlitwy zakonników. Wysłali jej podobny pakiet, z tym, że sakralnyz podziękowaniem. Później rok temu zmarł brat koleżanki, powtórzyłam manewr ale… dodałam swój przekaz z prośbą o modlitwę za moją rodzinę. Teraz dostaję cyklicznie jakby szpilki by znów wysłać,a to przed wszystkimi świętymi, a to przed świętami. Nawet w pakiecie raz była płyta CD.
Można powiedzieć, że to naciąganie, ale z drugiej strony przecież te czeki nie muszą być na miarę Rockefellera. Może koszt jakiejś błahostki?
alabamma // luty 4, 2007 @ 11:57 pm |
Raritan jednak pisze.
Jarek // luty 5, 2007 @ 8:00 pm |
a ja ci wysle kredke swiecowa i frendzelek. Co za to dostane?
ps
popieram takie akcje ale tylko wtedy ze mam pewnosc ze pieniadze trafia do celu. W tym przypadku ARC wydaje sie byc w miare wiarygodny
raspberry-swirl // luty 6, 2007 @ 3:51 am |
lekcja asertywności? też by mi się przydała.
TJK // luty 14, 2007 @ 5:25 am |
Ja takie przesyłki traktuję jak spam email, wyrzucam bez czytania. Jakakolwiek odpowiedź jest traktowana jako zgoda na dalsze działanie.
Pozdrawiam