Marzenkowo

Kobieta z osiedla

styczeń 17, 2007 · Komentarzy: 2

  Na kazdym prawie osiedlu jest taka kobieta (duzo rzadziej mezczyzna, czy malzenswto), ktora z braku jakiegokolwiek innego towarzystwa ma fiola na punkcie swojego kota. Ostatnio coraz wyrazniej widze, ze mam tendencje by stac sie kims takim.

  Szekspir coraz zuchwalej poczyna sobie w domu i patrzy tylko, na co mu jeszcze pozwole. Tlumacze mu, ze tak nie mozna, ale niewiele sobie z tego robi :) Z reszta gadam do niego non stop. “Szekspirku co myslisz na temat tej pogody, zakladac szalik czy nie?” Szekspir lubi szalik, bo ma fredzle, wiec pewnie wolalby, zebym go zostawila do kociej zabawy.

 Dzis sciagnal mi nici z szafki i zaplatal sie w nie . Nagle slysze zalosne miauczenie z kuchni. Patrze, a tam moj szanowny kot przywiazal sie do stolka i za nic nie moze oswobodzic tylnych lapek. Mnie tez sprawilo to troche trudnosci, zwlaszcza, ze kot wil sie prz tym jak szalony.

Ot i na tym skupia sie ostatnio moje zycie. Zimno jest tak, ze nawet jakbym znalazla chwile czasu, to dobrowolnie nie wysune nawet czubka noska z domu. Pozostaje mi zatem tylko kot do towarzystwa. Jestem cat lady.

Kategorie: Szekspir

2 odpowiedzi jak dotąd ↓

  • evek // styczeń 17, 2007 @ 4:20 pm | Odpowiedź

    mam to samo ;O) tylko zamiast kota jest krolik :O) generalnie to futrzaste nic sobie z naszych slow nie robia – a jak robia, to udaja, zeby nam czasem milo bylo ;O) ale bez futrzaka to byloby nijak!
    pozdrawiam futrzaka i jego pania! :O)

  • kropka_bordo // styczeń 18, 2007 @ 4:55 pm | Odpowiedź

    mrrrrrrru :) proszę kotka za uszkiem podrapać odemnie

Skomentuj