Nauka asertywnosci potrzebna od zaraz
uka asertwnosci potrzebna od zaraz W grudniu zeszlego roku dostalam przesylke z American Red Cross. Mala koperta, nie zagladam do niej przez dluzszy czas. Ktoregos dnia robiac porzadki znalazlam ja, a w niej naklejki adresowe z moim nazwiskiem i notes (tez podpisany). Powiem wam, ze to jest dobry sposob na otrzymanie dotacji. Wiekszosc z nas jest tak wychowana, ze czuje sie w obowiazku odwdzieczyc sie za podarunek.
Postanowilam nie poddac sie tej oczywistej manipulacji i niczego im nie wysylac. Notes lezal jednak na widocznym miejscu, az spowodowal wurzuty sumienia. Moja silna wolna okazala sie slaba wola i wyslalam im czek. Wyslalm go z reszta w zalaczonej przez “krzyz” kopercie
Na samym poczatku stycznia dostalam list z podziekowaniem za moja hojnosc i prosbe o dalsze wsparcie. Nie zareagowalam. Nie jestem Rockefellerem. Nie moge wysylac im czekow co dwa tygodnie.
Dzis rano otwieram skrzynke i co widze? kolejna koperte od czerwonego krzyza. W niej naklejki i notes jak poprzednio. I znow czuje, ze powinnam sie odwdzieczyc i wyslac im czek. Nie wiem, kto to wymyslil, ale pogratulowac pomyslu, bo na mnie to dziala. Powinnam chyba zapisac sie na jakis trening asertywnosci
Hillary na prezydentke
Od kilku dni wiadomo juz, ze Hillary Clinton bedzie ubiegac sie o fotel prezydenta Stanow Zjednoczonych. Mam do niej osobiscie wiele sympatii, moze nawet jej wygrana otworzylaby jakies drzwi. Jedno jest pewne Hillary Clinton jest bardzo lubiana przez media, ulubienica kamery. Wszystkie programy informacyjne pokazuja zajawki z jej kampanii. Codziennie racza nas newsami w stylu: Hillary wybucha smiechem w trakcie konferencji, Hilary spoktyka sie z dziecmi, Hillary rozmawia o ubezpieczeniach. Nie ma nawet jednych wiadomosci bez jej twarzy.
Mysle, ze Amerykanie maja dosyc rzadow republikanow. Bush przejadl im sie okrutnie i nie wybira juz konserwtysty na fotel. Czy wybiora jednak Hillary Clinton? Jak myslicie?
Fotogeniczny
Jak ktos mi mowi, ze jestem fotogeniczna to nie za bardzo wiem, czy mam sie cieszyc. Niby co oznacza to slowo. Ok, ok wiem, ladnie wychodze na zdjeciach. No dobrze, ale czy to przypadkiem nie oznacza, ze lepiej wygladam na zdjeciach niz w rzeczywistosci ?
Czesto mam wrazenie, o to wlasnie chodzi, zwlaszcza jak ktos ptrzy na mnie codziennie, a pozniej nagle na widok zdjecia wykrzykuje jak to ja ladnie wyszlam i jaka fotogeniczna jestem
Dostalam wczoraj kartke, na ktorej stoi:
Proba nr. 3
Pozdrowienia Babo!
Wiem, ze chcialas rok temu nalepki ze Swiatecznej Orkiestry. Przylep kociakowi i zrob foto. Jak dojdzie list naturalnie. Pa. Ela :*
Robie zatem, jak w instrukcji, zebyscie przekonali sie, ze Szekspir to dopiero jest fotogeniczny. Sama natomiast popijam piwko w towarzystwie cito.


Czego to ludzie nie zrobia, zeby znalezc sie w Hameryce
Pisalam juz kiedys pewnie, ze przewazajaca wiekszosc moich studentow to emigranci. Pochodza z roznych stron swiata i nie tylko ja ich ucze, ale tez bardzo wiele ucze sie od nich. Czesc z nich przyjechala tutaj turystycznie. Czesc chce sie uczyc- pieniadze przesylaja im rodzice. Najwiecej jest takich, ktorzy przyjechali za chlebem.
Jeden przyjechal tutaj 14 lat temu w kontenerze z Chin. Jeszcze pare lat splacal dlug. Osmiu studentow z grupy wieczornej przekroczylo granice meksykanska pieszo. Szli piec dni. Pytam czy az tak zle jest w ich krajach. Teacher, you don’t want to go to Guatemala. Everybody has a gun there.
A tak w ogole to sama siebie zaskakuje, bo zaczynam rozumiec hiszpanski. Pojedyncze slowa, zwroty, ale jednak. Nie umiem mowic, ale czesto odpowiem na pytanie zadane po hiszpansku. Czasem skomentuje cos o czym oni rozmawiaja miedzy soba. Oni sie smieja, ze ich podpuszczam i ze tak naprawde to mowie po hiszpansku, ale nie chce sie przyznac
Bo Polacy to nie lubia czarnych
Wczoraj byly urodziny jednej z kolezanek. Wybralismy sie potanczyc. Wracalismy po czwartej nad ranem. Kazdy wzial swoje metro. Ja jechalam z jeszcze jedna dziewczyna kiedy podszedl ten facet. Uslyszal, ze gadamy po polsku i zaczal dawac nam rady co do zycia w Ameryce. Mieszka tutaj dwanascie miesiecy i juz wszystko wie o tym kraju. Wie na przyklad, ze powinnysmy wracac do Polski, Polska jest lepsza od Ameryki, bo tam przynajmniej nie ma “brudasow”. Mieszkaja sami biali. Polacy przeciez nie lubia czarnych ani latynosow- powiedzial pewny siebie, majac caly narod za soba. W ogole czystosc rasy to jest to. Rasy nie powinny sie mieszac, a juz na pewno nie biala z inna, bo biala jest najlepsza, rzecz jasna. To juz nawet Zydzi sa lepsi od tych “brudasow”, przynajmniej sa biali. Nie wytrzymalam tych nonsensow i poklocilam sie z kolesiem. Tak mnie wkurzyl, ze mialam ochote wepchnac mu ten jego parszywy jezyk do gardla. Moja kolezanka tez sie wnerwila i facet wysiadl z metra niepyszny.
Mija juz dwa i pol roku odkad nie bylam w Polsce. Nie znalam wielu ludzi o takiej mentalnosci. Zdarzalo mi sie cos czasem uslyszec, ale zawsze uwazalam to za zjawisko marginalne. Chyba przez ten czas Polacy sie az tak nie zmienili.
Dyskryminacja o krok dalej
styczeń 19, 2007, 12:02 przed południem
Kategoria wpisu:
Na wlasne oczy
Dzis w szkole byla uroczystsc z powodu azjatyckiego Nowego Roku. Przygotowano jedzenie, wystepy, muzyke. Sam prezydent przyjechal, choc na Swieto Dziekczynienia, czy Boze Narodzenie sie nie zjawil. Studentow zeszla sie cala gromada. Nagle dowiaduja sie tego, o czym ja slyszalam od dawna: Wstep tylko dla Azjatow. Podniosla sie wielka wrzawa, ktos zaczal krzyczec o rasizmie, ktos zagrozil, ze kogostam poinformuje, ktos inny szukal telefonu do telewizji. Zaraz okazala sie, ze to wszystko nieporozumienie. No jakze bysmy mogli podzielic naszych studentow i jednych wpuscic a innych nie. Sam praezydent chodzil po szkole i zachecal studentow do przyjscia, jakims dziwnym trafem podchodzil tylko do czarnych. Moze nie bal sie posadzenia o rasizm, ze strony bialych. zeby sie jeszcze nioe zdziwil.
Jedna studentka powiedziala wprost: Jak bedziecie jeszcze kiedykolwiek probowali nas dzielic na lepszych i gorszych to wyjdziemy stad i wiecej nie wrocimy. Czesne zabierzemy ze soba. Segregacja skonczyla wcale nie tak dawno i nadal boli calkiem realnie. Wygadanego prezia tym razem zatkalo.
Kobieta z osiedla
styczeń 17, 2007, 11:43 przed południem
Kategoria wpisu:
Szekspir
Na kazdym prawie osiedlu jest taka kobieta (duzo rzadziej mezczyzna, czy malzenswto), ktora z braku jakiegokolwiek innego towarzystwa ma fiola na punkcie swojego kota. Ostatnio coraz wyrazniej widze, ze mam tendencje by stac sie kims takim.
Szekspir coraz zuchwalej poczyna sobie w domu i patrzy tylko, na co mu jeszcze pozwole. Tlumacze mu, ze tak nie mozna, ale niewiele sobie z tego robi
Z reszta gadam do niego non stop. “Szekspirku co myslisz na temat tej pogody, zakladac szalik czy nie?” Szekspir lubi szalik, bo ma fredzle, wiec pewnie wolalby, zebym go zostawila do kociej zabawy.
Dzis sciagnal mi nici z szafki i zaplatal sie w nie . Nagle slysze zalosne miauczenie z kuchni. Patrze, a tam moj szanowny kot przywiazal sie do stolka i za nic nie moze oswobodzic tylnych lapek. Mnie tez sprawilo to troche trudnosci, zwlaszcza, ze kot wil sie prz tym jak szalony.
Ot i na tym skupia sie ostatnio moje zycie. Zimno jest tak, ze nawet jakbym znalazla chwile czasu, to dobrowolnie nie wysune nawet czubka noska z domu. Pozostaje mi zatem tylko kot do towarzystwa. Jestem cat lady.
I Have A Dream- MLK
styczeń 15, 2007, 2:42 pm
Kategoria wpisu:
wspominki

Martin Luther King Day- swieto dla uczczenia urodzin jednego z najwiekszych obroncow praw obywatelskich Murzynow w Ameryce. Nie bede za duzo sie rozpisywac, osoba ta jest znana wiekszosci. Przypominam zatem jego przemowienie:
I Have A Dream
Polecam jednoczesnie komentarze pod video na temat realizacji marzen Dr Kinga, o wypaczaniu idei rownosci, o cioaglych naduzyciach. Jest w tych wypowiedziach tez wiele wdziecznosci. naprawde polecam.
Moja pierwsza orkiestra
*
Pamietam to jak dzis. Kilkanascie lat temu niewiele zorganizowano w moim miescie, ale jednak cos sie dzialo i ta atmosfera odswietnosci panowala wszedzie. W telewizjii nie mowiono prawie o niczym innym, dlatego obydwie z siostra wyruszylysmy “na miasto”. Koncert, ktory mial sie odbyc zostal w koncu odwolany, zamiast tego graly jakies inne nieznane nikomu zespoly. Bawilysmy sie swietnie. Nie pamietam, czy bylo swiatelko, moze bylo, ale my juz wtedy wrocilymy do domu, bo za mlode bylysmy, zeby po ciemku przebywac gdziestam “na miescie”
Pamietam doskonale jak dumne bylysmy maszerujac z przyklejonymi serduszkami. Z reszta nie my jedne. Mnostwo ludzi chodzilo z tym naklejkami.
Od tamtej pory co roku bylam na orkiestrze. Az do wyjazdu z Polski dwa i pol roku temu. Jakos w tym samym czasie co wyjechjalam zaczelo sie to cale plucie ojca Jadowitego i nie tylko jego. Rzygac mi sie chce jak ktos nic nie robi, a tylko rzuca jadem na kogos, kto rzeczywiscie pomaga. Co ojciec Jadowity robi, zeby pomoc, co robi minister G? Szkoda slow a Orkiestra jak grala tak gra i mam nadzieje grac bedzie dalej.
*na zdjeciu dwie tegoroczne wolontariuszki
Mydlo i powidlo
styczeń 14, 2007, 4:08 przed południem
Kategoria wpisu:
mydlo powidlo
Kolejny senny dzien w Nowym Jorku. Jest szaro, siapi deszcz i uwierzcie mi, nie chce sie nawet kiwnac palcem w bucie. Tym bardziej sie nie chce zrywac rano i zapierniczac z Midwood(bo tu mieszkam) do pracy na Bushwick. Dobrze, ze na Manhattanie mam chociaz wolne soboty. Metro ma dzis tyle zmian i kursuje tak niemrawo, ze mialam wrazenie, iz nie jade z Brooklynu przez Manhattan na Brooklyn, ale z Moskwy do Waszyngtonu. Zajelo mi to mnostwo czasu i wymeczylo okrutnie.
Nowa grupa studentow wydaje mi sie fajna. Sa o wiele bardziej aktuwni i zainteresowani niz wieczorni studenci. Moze to zasluga tego, ze jak przychodza to sa wyspani a tamnci niejednokrotnie po czternastu godzinach pracy wbiegaja w ostatniej chwili i jedyne o czym marza to usnac?
Przeprowadzka ze starego miejsca trwa. Nie wiem, co jest takiego we mnie, ze nie chce kasowac tamtego bloga, nie kopujac go uprzednio. Mnostwo czasu spedzilam z tymi literami i fajnie je sobie teraz poczytac. Przekopiowalam na razie poltora miesiaca. Kiedy reszte? Nie mam pojecia.
Dopiero zadomawiam sie tutaj, wiec wybaczcie wszelkie niedociagniecia. Cito stwierdzila dzis prawdziwie, ze nie bylo jej w zakladkach. Coz, nie zdarzylam wszystkich jeszcze wrzucic w zakladki, choc juz teraz to naprawiam.